Sypnęło pięknie. W lesie musi być fajnie w głębokim śniegu.Nowik pisze:Właśnie wróciłem z wypadu po warszawskich "Polach elizejskich" (czytaj: Belwederska, Al.Ujazdowskie, Nowy Świat, Pl.Zamkowy). Oświetlenie świąteczne ulic ładne.
Zaczyna łapać mróz to pora na nocne (mroźne) wjechanie w Kabaty - Mikołaj ładuj akumulatory (swoje i do oświetlenia). Zmrozi dukty to się człowiek nie uwali błockiem.
Kabaty wieczorem
Re: Kabaty wieczorem
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Jean de Gribaldi
Re: Kabaty wieczorem
Balkon to masakra, pomimo folii i mazideł. To już lepiej jeździć :-) Na rowerze byłem raz z Francem, ale zimno było, wiatr i błoto okrutne. Rower cały w błocie, buty, ubranie. Nie fajnie. Teraz jak złapał mróz i spadł śnieg może być fajnie. Może w jakiś weekend gdzieś się wypuszczę. Na razie wychodzę powoli z choroby.Artur pisze:Swój rowerek "zahibernowałem" na zimę. Wylałem na niego taką ilość mazideł, że aż kałuża się pod nim zrobiła. Niestety miejsce mam tylko na balkonie, owinąłem go więc folią, posklejałem plastrami i czekam na wiosnę.
Przyznajcie się... jak wam idzie zimowy plan treningowy?
Tak na marginesie, jest jakaś szansa na spotkanie przed kolejnym maratonem?
Artur
Myślę, że spotkania będą, ale już w nowym roku.
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Jean de Gribaldi
Re: Kabaty wieczorem
Teraz to trochę zimno na rowerek
Przy tej temperaturze to przy jeździe 20km/h odczuwalna będzie -25st. Jak się podniesie to mój pobyt w Kabatach murowany 
...kto nie był w Nowinach, to nie był nigdy na maratonie??
Re: Kabaty wieczorem
Balkonik nie jest ulubionym miejscem roweruArtur pisze:Swój rowerek "zahibernowałem" na zimę. Wylałem na niego taką ilość mazideł, że aż kałuża się pod nim zrobiła. Niestety miejsce mam tylko na balkonie, owinąłem go więc folią, posklejałem plastrami i czekam na wiosnę.
Przyznajcie się... jak wam idzie zimowy plan treningowy?
Tak na marginesie, jest jakaś szansa na spotkanie przed kolejnym maratonem?
Artur
Folia, pokrowce są dobre przed deszczem i śniegiem, ale także zabójcze poprzez zbieranie sie wilgoci pod folią. Wilgoć ma kłopot z odparowaniem, potrafi tam zostać przez kilka tygodni. Jak się ociepli to wilgotność w powietrzu wzrośnie.
Trzeba wietrzyć jak babcie pierzynę
Moje założenia treningowe w normie, choć mróz przeszkadza.
Spotkanko w 2010.
...kto nie był w Nowinach, to nie był nigdy na maratonie??