Rajdy i imprezy przeprawowe, sportowe, maratony
Np. Dakar, Zmota Challenge, Africa Race, Pomerania, Zmota Trophy, Croatia Trophy, Zmota Sprint, Iron Man Offroad Challenge itp.
Wczoraj byłem na trasie Kormorana i tak zastanawiałem się - mając w pamięci Bobka i oglądając ostatnie zdjęcia z przygotowań do Mazowieckich, czy rzeczywiście chodzi nam o to by zrobić trasę na której można bezceremonialnie samochód utopić razem z kierowcą - często wartym wiele wkładu finansowego o życiu bezcennym nie mówiąc - czy też sprawdzić możliwości sprzętu i umiejętnosci i pracę zespołową załogi? Mam dostęp do bagna którym nawet łosie za bardzo sie nie interesują i gdzie drzew po horyzont nie widać a kotwica jest bezuzyteczna i jezioro gdzie peryskopowej będzie mało , ale czy nie ciekawiej jest sprawdzić jak pracuje zawieszenie i kierowca przeciskając się na włos pomiedzy przeszkodami? Gdzie na karczowisku bez trapów samą wyciągarką niewiel się zrobi? Gdzie w końcu praca głową przynieść może więcej niż katowanie naszych wypieszczonych wehikułów?
Takie sobie tam przemyslenia
utopić auto można praktycznie w każdym miejscu jeśli sie nie pomyśli...
Przykład mazowieckie 3 lata temu gdzie biały patrol utopił sie po dach podjeżdżając pod pieczątke, podczas gdy wystarczyło podjechać z drugiej strony i robiło się ją na suchych kołach - ale trzeba pomyśleć.
Podobnie jest z kolejnością - pierwsze auto ma do połowy koła, a już 10 będzie miało po maske.
Nie chcesz - nie robisz, nikt nie zmusza. Sam decydujesz czy wjechać czy nie.
Samurai "BLACK DRAGON" 1.6 92r
ZEBRA OFF-ROAD Klub Sochaczew
May_13 pisze:Wczoraj byłem na trasie Kormorana i tak zastanawiałem się - mając w pamięci Bobka i oglądając ostatnie zdjęcia z przygotowań do Mazowieckich, czy rzeczywiście chodzi nam o to by zrobić trasę na której można bezceremonialnie samochód utopić razem z kierowcą - często wartym wiele wkładu finansowego o życiu bezcennym nie mówiąc - czy też sprawdzić możliwości sprzętu i umiejętnosci i pracę zespołową załogi? Mam dostęp do bagna którym nawet łosie za bardzo sie nie interesują i gdzie drzew po horyzont nie widać a kotwica jest bezuzyteczna i jezioro gdzie peryskopowej będzie mało , ale czy nie ciekawiej jest sprawdzić jak pracuje zawieszenie i kierowca przeciskając się na włos pomiedzy przeszkodami? Gdzie na karczowisku bez trapów samą wyciągarką niewiel się zrobi? Gdzie w końcu praca głową przynieść może więcej niż katowanie naszych wypieszczonych wehikułów?
Takie sobie tam przemyslenia
Dobrze przemyśliwujesz chłopie
Najgorszy szajs to wyścig wyciągarek, przez błoto nie do przejechania. Na kołach trza jeździć, nie na windach. Dobrze, że mamy do wyboru rajdy, które powoli nabierają specyficznego charakteru. Wiadomo mniej więcej, gdzie jechać na trawersy, gdzie w bagno itd.
Taaa May_13 dobrze prawi... lubię błocko lubię wodę ale max po maskę wszystko co ponad to po prostu przegięcie no chyba że org przewidzi parę podjazdów i da się pokombinować coby sprzętu i siebie przy okazji nie utopić to OK
Była Zuza evoIII
Załoga Ostrołęcko - Ełcka extrem Stang-Cichy
Jeep WJ
Nie bardzo łapie te rozprawy
Robisz podjazd na próbe i oceniasz - dasz rade czy nie , nikt nikogo nie zmusza do zdobycia pieczątki , to jest tylko i wyłacznie decyzja kierowcy co zrobi dalej .A żaden organizator nie da gwarancji na zrobienie trasy do wysokosci maski No chyba ze poprostu ,,S Z K O D A ,,( szkoda jest wtedy jak tesciowa wpadnie do studni) supermegadrogiegowszystkomogacegoautazamyliony
ale to inna bajka