02.05 Nidzica
02.05 Nidzica
W długi weekend nie mam wykładów. Mogę spróbować swoich sił w tym sezonie.
Trasa Mega to 61 km. To trochę dużo jak na początek sezonu ale co się będę łamał!
Kto się wybiera?
Trasa Mega to 61 km. To trochę dużo jak na początek sezonu ale co się będę łamał!
Kto się wybiera?
Co robię?
Piję herbatę.... z Imbirem
Piję herbatę.... z Imbirem
Re: 02.05 Nidzica
Dziś to Ty Artur nie zadawaj takich pytań. Odpowiedź za parę dni. :-)Artur pisze:W długi weekend nie mam wykładów. Mogę spróbować swoich sił w tym sezonie.
Trasa Mega to 61 km. To trochę dużo jak na początek sezonu ale co się będę łamał!
Kto się wybiera?
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Jean de Gribaldi
Re: 02.05 Nidzica
Arturo, jak masz siłę na 4 godziny jazdy to OK. Nidzica to trochę kopia Zgierza. Może trochę mniej podjazdów, ale 20km więcej. Na początek to duże wyzwanie.
Ale dziś to rzeczywiście nie pora na dobre odpowiedzi.
Ale dziś to rzeczywiście nie pora na dobre odpowiedzi.
...kto nie był w Nowinach, to nie był nigdy na maratonie??
Re: 02.05 Nidzica
Ja do Nidzicy nie dam rady.
W tym czasie będę trenował w Istebnej
W tym czasie będę trenował w Istebnej
Y61 SUPER + SCOTT
Re: 02.05 Nidzica
Tylko rowera nie zapomnij zabraćap4x4 pisze:W tym czasie będę trenował w Istebnej
Re: 02.05 Nidzica
Benia rozpisz mu trasy. Ustroń , Wisła odwiedzić Małysza, Koniaków po słynne koronki. Tylko nie szosą, bo jeszcze gotów złapać podwózkę 
...kto nie był w Nowinach, to nie był nigdy na maratonie??
Re: 02.05 Nidzica
Nowik pisze:Benia rozpisz mu trasy. Ustroń, Wisła, Koniaków. Tylko nie szosą, bo jeszcze gotów złapać podwózkę
Widzę że zawsze na Was można liczyć
Y61 SUPER + SCOTT
Re: 02.05 Nidzica
Się wymyśli jakąś traskęNowik pisze:Benia rozpisz mu trasy. Ustroń , Wisła odwiedzić Małysza, Koniaków po słynne koronki. Tylko nie szosą, bo jeszcze gotów złapać podwózkę
Re: 02.05 Nidzica
.... a mnie troche kusi ta Nidzica. Pewnie tam jest bardzo ladnie, a ja lubie jezdzic po ladnym terenie. Do tego jest dluzej, a mnie troche w Zgierzu bylo za krotko. Wszyscy Ci chudzielcy 20sto-letni co mnie wyprzedzali na pierwszych 35km zaczynali akurat podtegiwac i zaczalem ich dochodzic.... i sie skonczylo. Moze w Nidzicy te extra 20km pozwoli mi powrocic z 4 do 2 sektora.
Swoja droga to zabawne, ze nasze miejsca ustala sie porownujac nasz wynik z wynikiem 20stoletniego "niemalzawodowca" .
Ladnie w tej Nidzicy? Kto jechal?
Swoja droga to zabawne, ze nasze miejsca ustala sie porownujac nasz wynik z wynikiem 20stoletniego "niemalzawodowca" .
Ladnie w tej Nidzicy? Kto jechal?
Re: 02.05 Nidzica
Jechałem w lipcu 2007.
Wspominam bardzo ciekawie. Miasteczko nad stawem u stóp zamku, Krzyżak jako starter odpalił z jakiejś armaty, aż wszyscy przysiedli. Pierwsze 10km to dojazd do lasu otwartymi polami i łąkami (podobny powrót). W lesie było trochę interwałowo, single wzdłóż brzegu jezior (obecna mapa pokazuje daleko od jezior). Była też rzeczka, a obok samochodowy mostek,
http://www.mazoviamtb.pl/galeria2.php?k ... jpg&id=253
http://www.mazoviamtb.pl/galeria2.php?k ... jpg&id=253
ale trzeba przez wodę i...
http://www.mazoviamtb.pl/galeria2.php?k ... jpg&id=253
ja z 44 jakoś dałem radę, obok koleś dał klasyczne OTB (też Nowicki).
Ogólnie polecam.
Ja odpuszczam - ten długi weekend sporo w pracy - w zamian na weekend czerwcowy jadę na Mazury, to prawdopodobnie zajrzę do Ełku - też podobno ładnie.
Wspominam bardzo ciekawie. Miasteczko nad stawem u stóp zamku, Krzyżak jako starter odpalił z jakiejś armaty, aż wszyscy przysiedli. Pierwsze 10km to dojazd do lasu otwartymi polami i łąkami (podobny powrót). W lesie było trochę interwałowo, single wzdłóż brzegu jezior (obecna mapa pokazuje daleko od jezior). Była też rzeczka, a obok samochodowy mostek,
http://www.mazoviamtb.pl/galeria2.php?k ... jpg&id=253
http://www.mazoviamtb.pl/galeria2.php?k ... jpg&id=253
ale trzeba przez wodę i...
http://www.mazoviamtb.pl/galeria2.php?k ... jpg&id=253
ja z 44 jakoś dałem radę, obok koleś dał klasyczne OTB (też Nowicki).
Ogólnie polecam.
Ja odpuszczam - ten długi weekend sporo w pracy - w zamian na weekend czerwcowy jadę na Mazury, to prawdopodobnie zajrzę do Ełku - też podobno ładnie.
...kto nie był w Nowinach, to nie był nigdy na maratonie??
Re: 02.05 Nidzica
Ja odpuszczam. Najbliższy start planuję 9.05 Otwock gdzie skala trudności wynosi 2, a nie 5, bądź 4 jak w przypadku Nidzicy, na początek sezonu :-)ap4x4 pisze:No i jak tam ?
Wybiera się ktoś ?
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Jean de Gribaldi
Re: 02.05 Nidzica
Ja jak wyżej pisałem żona zarządziła na ten weekend -> Istebna
Chyba że zmienią się okoliczności i nie pojadę to wtedy jadę na MTB do Nidzicy
I nie ukrywam że to drugie bardziej mi pasuje
Chyba że zmienią się okoliczności i nie pojadę to wtedy jadę na MTB do Nidzicy
I nie ukrywam że to drugie bardziej mi pasuje
Y61 SUPER + SCOTT
Re: 02.05 Nidzica
Mój wynik 3 godziny 56 minut. Żałujcie, że was nie było. Bardzo ładna trasa i fantastyczna pogoda. Niestety cała masa podjazdów na których pchałem rower pod górę. Po podejściach szaleńcze zjazdy po leśnych ścieżkach gdzie pędziłem momentami nawet ponad 40 km/h.
Maraton jako główny cel miał postawione zdobycie Złotej Góry. Było to około 40 km trasy. Jak zobaczyłem tę górkę o mało nie zemdlałem ... Zobaczyłem ścieżkę dla pieprzonych kozic na którą Franc by chyba poręczówki porozkładał. Całe szczęście że nasza trasa poszła meandrami boczną ścieżką. Podobno jeszcze nikt na tę górkę nie wjechał bez zsiadania
Wdrapałem się na te cholerstwo i daję słowo. Panorama zapierała dech w piersiach.
Pewnie wszystko byłoby ok, gdyby potem już był tylko zjazd do mety... Niestety bufet ustawili na 51 km a poprzedzało go jeszcze kilka podjazdów. wykończył mnie podjazd na 48 km. Od tego momentu już tylko modliłem się o bufet i koniec trasy.
Na 52 km już po bufetowaniu, totalne załamanie. Strasznie długi za to łagodny podjazd. Byłem skrajnie wykończony i za cholerę nie wiedziałem czemu nie jadę do przodu a stoję w miejscu. Ta gehenna trwała ponad 4 km. Nawet nie było gdzie odpocząć, trzeba było cały czas pedałować.
Końcówka to 4 km zjazdu i wspaniały finisz. Śmignąłem na koniec jeszcze 2 Panów i wpadłem na honorowe okrążenie jak rasowy zawodnik.
Maraton bardzo wymagający, po pierwsze bardzo dużo podjazdów, po drugie długość trasy.
Moim zdaniem najładniejsza trasa jaką do tej pory widziałem. Na wycieczkę jednodniową to bardzo dobry pomysł.
Dopisała pogoda, poranny deszcz ubił piaski, sporo leśnych duktów, szutrów i niestety kocich łbów. Trasa momentami wręcz piekielnie szybka.
Strasznie za to jestem zniesmaczony całą masą gości co skracali trasę. Widziałem zawodników co po prostu ominęli ten największy podjazd. Ja włażę pod górę a oni zapierniczają ścieżką na dole...
Nikt jednak nie pomyślał aby rozłożyć matę na szczycie. Najlepszy zawodnik na trasie 2.20, nieprawdopodobny chart. Może to gigowcy pojechali krótszą trasę?
Swój cel zrealizowałem, ukończyłem maraton, dojechałem cały bez żadnej wywrotki (o dziwo!) Nie udało się tylko awansować w sektorze. Podsumowując: Sezon otwarty !
Maraton jako główny cel miał postawione zdobycie Złotej Góry. Było to około 40 km trasy. Jak zobaczyłem tę górkę o mało nie zemdlałem ... Zobaczyłem ścieżkę dla pieprzonych kozic na którą Franc by chyba poręczówki porozkładał. Całe szczęście że nasza trasa poszła meandrami boczną ścieżką. Podobno jeszcze nikt na tę górkę nie wjechał bez zsiadania
Pewnie wszystko byłoby ok, gdyby potem już był tylko zjazd do mety... Niestety bufet ustawili na 51 km a poprzedzało go jeszcze kilka podjazdów. wykończył mnie podjazd na 48 km. Od tego momentu już tylko modliłem się o bufet i koniec trasy.
Na 52 km już po bufetowaniu, totalne załamanie. Strasznie długi za to łagodny podjazd. Byłem skrajnie wykończony i za cholerę nie wiedziałem czemu nie jadę do przodu a stoję w miejscu. Ta gehenna trwała ponad 4 km. Nawet nie było gdzie odpocząć, trzeba było cały czas pedałować.
Końcówka to 4 km zjazdu i wspaniały finisz. Śmignąłem na koniec jeszcze 2 Panów i wpadłem na honorowe okrążenie jak rasowy zawodnik.
Maraton bardzo wymagający, po pierwsze bardzo dużo podjazdów, po drugie długość trasy.
Moim zdaniem najładniejsza trasa jaką do tej pory widziałem. Na wycieczkę jednodniową to bardzo dobry pomysł.
Dopisała pogoda, poranny deszcz ubił piaski, sporo leśnych duktów, szutrów i niestety kocich łbów. Trasa momentami wręcz piekielnie szybka.
Strasznie za to jestem zniesmaczony całą masą gości co skracali trasę. Widziałem zawodników co po prostu ominęli ten największy podjazd. Ja włażę pod górę a oni zapierniczają ścieżką na dole...
Swój cel zrealizowałem, ukończyłem maraton, dojechałem cały bez żadnej wywrotki (o dziwo!) Nie udało się tylko awansować w sektorze. Podsumowując: Sezon otwarty !
Co robię?
Piję herbatę.... z Imbirem
Piję herbatę.... z Imbirem
Re: 02.05 Nidzica
No to szacun. Są punkty dla Adrenalinki (znowu Nowik tylko liczy).
Nidzica też okazała się wymagająca, a miała stopień 4 - Zgierz 5. Nieźle orgi ustawili kalendarz. Chyba chcą naturalnie zniechęcić zawodników. Teraz będą łatwiejsze.
Coś się w Cyklopedii porąbało, bo Artur na Mega ma tylko 33km (ani Fit, ani Mega) i wyszła mu niska średnia, a napewno miał wyższą.
Gratul....
Nidzica też okazała się wymagająca, a miała stopień 4 - Zgierz 5. Nieźle orgi ustawili kalendarz. Chyba chcą naturalnie zniechęcić zawodników. Teraz będą łatwiejsze.
Coś się w Cyklopedii porąbało, bo Artur na Mega ma tylko 33km (ani Fit, ani Mega) i wyszła mu niska średnia, a napewno miał wyższą.
Gratul....
...kto nie był w Nowinach, to nie był nigdy na maratonie??