Re: 02.05 Nidzica
: 3 maja 2010, o 11:04
No, Arturo, Wielkie Gratulacje !!! Pokazałeś prawdziwą wolę walki i hart ducha, Super. Ja się po prostu tej trasy przestraszyłem . Strach !!! Jeżeli w Cyklopedii są błędy to trzeba je zgłosić mailem do orgów, niejakiego adama.Artur pisze:Mój wynik 3 godziny 56 minut. Żałujcie, że was nie było. Bardzo ładna trasa i fantastyczna pogoda. Niestety cała masa podjazdów na których pchałem rower pod górę. Po podejściach szaleńcze zjazdy po leśnych ścieżkach gdzie pędziłem momentami nawet ponad 40 km/h.
Maraton jako główny cel miał postawione zdobycie Złotej Góry. Było to około 40 km trasy. Jak zobaczyłem tę górkę o mało nie zemdlałem ... Zobaczyłem ścieżkę dla pieprzonych kozic na którą Franc by chyba poręczówki porozkładał. Całe szczęście że nasza trasa poszła meandrami boczną ścieżką. Podobno jeszcze nikt na tę górkę nie wjechał bez zsiadaniaWdrapałem się na te cholerstwo i daję słowo. Panorama zapierała dech w piersiach.
Pewnie wszystko byłoby ok, gdyby potem już był tylko zjazd do mety... Niestety bufet ustawili na 51 km a poprzedzało go jeszcze kilka podjazdów. wykończył mnie podjazd na 48 km. Od tego momentu już tylko modliłem się o bufet i koniec trasy.
Na 52 km już po bufetowaniu, totalne załamanie. Strasznie długi za to łagodny podjazd. Byłem skrajnie wykończony i za cholerę nie wiedziałem czemu nie jadę do przodu a stoję w miejscu. Ta gehenna trwała ponad 4 km. Nawet nie było gdzie odpocząć, trzeba było cały czas pedałować.
Końcówka to 4 km zjazdu i wspaniały finisz. Śmignąłem na koniec jeszcze 2 Panów i wpadłem na honorowe okrążenie jak rasowy zawodnik.
Maraton bardzo wymagający, po pierwsze bardzo dużo podjazdów, po drugie długość trasy.
Moim zdaniem najładniejsza trasa jaką do tej pory widziałem. Na wycieczkę jednodniową to bardzo dobry pomysł.
Dopisała pogoda, poranny deszcz ubił piaski, sporo leśnych duktów, szutrów i niestety kocich łbów. Trasa momentami wręcz piekielnie szybka.
Strasznie za to jestem zniesmaczony całą masą gości co skracali trasę. Widziałem zawodników co po prostu ominęli ten największy podjazd. Ja włażę pod górę a oni zapierniczają ścieżką na dole...Nikt jednak nie pomyślał aby rozłożyć matę na szczycie. Najlepszy zawodnik na trasie 2.20, nieprawdopodobny chart. Może to gigowcy pojechali krótszą trasę?
Swój cel zrealizowałem, ukończyłem maraton, dojechałem cały bez żadnej wywrotki (o dziwo!) Nie udało się tylko awansować w sektorze. Podsumowując: Sezon otwarty !