Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
Moderator: franc
Re: Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
Ladoga to impreza medialna przede wszystkim. 300 samochodów 25 klas i bzdurny regulamin. Coraz mniej ma to wspolnego z rajdem przeprawowym- słowa moich kumpli z Litwy ( byli 3 razy ). Zobaczymy co powie Twardy po udziale w przyszłym roku. Ja w 2009 roku nastawiam się na 3 wizyty w obwodzie Kaliningradzkim i ew. Na Webskij Lies -to są imprezy, które mnie interesują 
Re: Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
Cześć. Masz może jakieś informacje o imprezach w obwodzie Kaliningradzkim? Mam blisko i od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie wypad w tamte strony na jakiś rajd. Wiem, że kiedyś było coś takiego jak Wild West Kaliningrad i chyba na rajdach wisiał termin innej imprezy pod koniec tego roku. Na Modrzewinie dwa lata temu były też dwa auta z Kalinki ale nie mam do nich kontaktu. Póki co autko przechodzi małą przebudowę ale fajnie by było znać jakieś terminy na przyszły rok zeby sobie zaplanować misję na rajd za granicąfranc pisze:Ladoga to impreza medialna przede wszystkim. 300 samochodów 25 klas i bzdurny regulamin. Coraz mniej ma to wspolnego z rajdem przeprawowym- słowa moich kumpli z Litwy ( byli 3 razy ). Zobaczymy co powie Twardy po udziale w przyszłym roku. Ja w 2009 roku nastawiam się na 3 wizyty w obwodzie Kaliningradzkim i ew. Na Webskij Lies -to są imprezy, które mnie interesują
pozdrawiam
Łasuch
Re: Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
maj, lipiec i wrzesień - puchar 4x4 obwodu K
Dokładniejsze daty będę znał po nowym roku- też się na to nastawiamy
Re: Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
Do maja Gazik już powinien wyjechać z garażu. Brzmi bardzo interesująco. Jak będzie bliżej odezwę się po jakieś namiary.
Re: Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
25 klas? Ja doliczylem sie 4- jedyne co dziwne tam to decyzje onanizatorow:/ bynajmniej tak wynika z relacji, ale jeszcze zobaczymy:D pzdr
Suzuki Vitara X90
Re: Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
Co wam powiem to wam powiem
nie ma chu.... lepszych aut od SUZUKI - N I E M A

TEAM FX
Re: Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
No ... a jak że mogło by być inaczej wkońcu ktoś coś mądrego rzekłMa-Rysia pisze:Co wam powiem to wam powiemnie ma chu.... lepszych aut od SUZUKI - N I E M A
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Była Zuza evoIII
Załoga Ostrołęcko - Ełcka extrem Stang-Cichy
Jeep WJ
Załoga Ostrołęcko - Ełcka extrem Stang-Cichy
Jeep WJ
Re: Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
wiesz suzuki ma to do siebie że ma start i mete ale sa tez i inne auta i one maja start meta niestety nie zawsze
i sam sie nie naprawia bo sie nie psuje

Re: Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
No dzisiaj na srajdach informacja o wynikach RFC 2008- Gratulujemy refleksu. Jak na największy portal letkie żenua rzekłbym 
Re: Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
Autor Wiadomość niestety po tych wszystkich kur...wa przeróbkach cos sie pokaszaniło w tym wirtualnym świecie i Suzus a wczesniej Marysia dostają bana i nie mogą pisać. Wi.tku weź proszę coś z tym zrób bo mnie kurwica zaraz zaleje świąteczna
Poniżej relacja Suzusa z RFC, którą od wczoraj usiłuje tu zamieścić
suzus
Wątek wiadomości: Re: jakiśFolder: Otrzymane
Witam wszystkich po tzw wyrypie życia a miała być wyprawa
całujcie franca po stopach jak muzełmanki swych mężów całują
może franc brusa lee zaprosi i pokaże jak sie eventy robi
z challandzem to nie miało dużo wspólnego
generalnie role przewodnią grała improwizacja
nikt nie wiedział co będzie kiedy będzie i jak będzie
generalnie wkurw sięgnął zenitu gdy cały bruce lee
wysyła nas do twalightzone generalnie ma być super ciężko 2-3 dni bez kontaktu z cywilizacją
zdani tylko na siebie i swój team czyli 4-5 załóg pełny lans na maksa kamerki flesze aparaty trzaskają
bruce lee jak zawsze firmowa bluzeczka koloru bialego ładne loga tu i tam basebolówka okularki jak zawsze
uśmiech od ucha do ucha i życzy nam powodzenia bo ma być super ciężko przez jakieś 80-120 km nikt nie wiedział ile jest do zrobienia bo jak sie trase z google earth układa to nie ma odzwierciedlenia w realu
ruszamy po przygode nasz team to załoga 121 z singapuru silnik tujoty 4l i dołożone turbo z supry silnik przestaje kręcić tak przy 7 tyś obrotów troche dużo jak na diesla mosty z volvo kierowca też nie z łapanki
jako 2 auto my a za nami yellow cat 113 mosty z volvo i benzynowy silnik z supry zawór upustowy od turbiny cały czas robi potem rafał swoim dzipem auto żle wyważone przez cały bagaż z tyłu bez przedniej blokady jedzie wolno ale jedzie troche nas zpowalniał ale to i tak było mniejsze zło za nimi czempioni z zeszłego roku zwykłe mosty z tojoty i wiadomo supra engine 2,5 turbo
lecimy cały czas pod górę po jakimś czasie mijamy pierwszą toyote organizatora która sie zepsuła no cóż walka trwa straty muszą być po 3-4 godzinach dojeżdzamy do nocnego kampu skautów którzy ryszyli 2 dni przed nami tu szybki posiłek po jakiejś godzinie dojeżdza rafał i ruszamy dalej bo daleka droga przed nami a mamy tylko 2-3 dni mijamy 2 toyote orga też popsutą co chwila czekamy na rafała którego pilotowali mauryś i trwoga po którymś zakręcie czerwony tygrys wpada przodem w rozpadline cudem nie spadając w przepaść
szybka akcja dwoma winchami i tugrysek może jechać dalej tu i ówdzie duże pozostałości po słoniach dziko tu żyjących 16.30 dojeżdzamy do skautów którzy zakładają dla nas track jak sie okazało po rozmowie z nimi że dalej nie ma po co jechać bo nikt dalej nie był i nie wiadomo czy da się przejechać czy nie
narada całego teamu pamiątkowe zdjęcie kierowców atv samochodów pilotów Boguśki (narzeczonej Liścia)
malajskiej dziennkarki i skautów kciuki w dół i robimy fotki
zawracamy jedziemy szybko quady poszły przodem by zatrzymać następną grupę auto rafała zncznie lepiej jechało w dół niż w góre gdy my zrobiliśmy 8 km w górę i 5 w dół grupa druga zrobiła 3 km a to za sprawą
małużeństwa J i ich super auta zbudowanego przez polskiego dakarowca Alberta G
w którym bercik zastosował najnowsze technologie np. silnik i skrzynie biegów skręcił na sztywno ( bez poduszek ) z ramą , wał napędu wciągarki bez kompensacji co było przyczyną jego uszkodzenia już pierwszego dnia rajdu, potem sie okazało że używanie wciągaki i trakcji wtym samym czasie jest niemożliwe ponieważ skutkuje zakleszczeniem reduktora to też było przyczyną odwołania jednego ss
to tak w skrucie o tym doświadczonym teamie
super auto nie mogło jechać bo sie bezpiecznik od wentylatora przepalił silnik wypluł chłodziwo i cały team stał dalszy zjazd w dół bez niespodzianek do obozu zjechaliśmy o 2-3 w nocy następnym razem dalsze streszczenie wyrypy a jest o czym pisać .....
Dzięki Jacku za tę pierwszą relację, o tym jak jest naprawdę na RFC. Mam nadzieję, że drugą będziesz mógł juz napisac osobiście- sorry za te wybryki ale niestety nie mam pojęcia co sie dzieje .........
Poniżej relacja Suzusa z RFC, którą od wczoraj usiłuje tu zamieścić
suzus
Wątek wiadomości: Re: jakiśFolder: Otrzymane
Witam wszystkich po tzw wyrypie życia a miała być wyprawa
całujcie franca po stopach jak muzełmanki swych mężów całują
może franc brusa lee zaprosi i pokaże jak sie eventy robi
z challandzem to nie miało dużo wspólnego
generalnie role przewodnią grała improwizacja
nikt nie wiedział co będzie kiedy będzie i jak będzie
generalnie wkurw sięgnął zenitu gdy cały bruce lee
wysyła nas do twalightzone generalnie ma być super ciężko 2-3 dni bez kontaktu z cywilizacją
zdani tylko na siebie i swój team czyli 4-5 załóg pełny lans na maksa kamerki flesze aparaty trzaskają
bruce lee jak zawsze firmowa bluzeczka koloru bialego ładne loga tu i tam basebolówka okularki jak zawsze
uśmiech od ucha do ucha i życzy nam powodzenia bo ma być super ciężko przez jakieś 80-120 km nikt nie wiedział ile jest do zrobienia bo jak sie trase z google earth układa to nie ma odzwierciedlenia w realu
ruszamy po przygode nasz team to załoga 121 z singapuru silnik tujoty 4l i dołożone turbo z supry silnik przestaje kręcić tak przy 7 tyś obrotów troche dużo jak na diesla mosty z volvo kierowca też nie z łapanki
jako 2 auto my a za nami yellow cat 113 mosty z volvo i benzynowy silnik z supry zawór upustowy od turbiny cały czas robi potem rafał swoim dzipem auto żle wyważone przez cały bagaż z tyłu bez przedniej blokady jedzie wolno ale jedzie troche nas zpowalniał ale to i tak było mniejsze zło za nimi czempioni z zeszłego roku zwykłe mosty z tojoty i wiadomo supra engine 2,5 turbo
lecimy cały czas pod górę po jakimś czasie mijamy pierwszą toyote organizatora która sie zepsuła no cóż walka trwa straty muszą być po 3-4 godzinach dojeżdzamy do nocnego kampu skautów którzy ryszyli 2 dni przed nami tu szybki posiłek po jakiejś godzinie dojeżdza rafał i ruszamy dalej bo daleka droga przed nami a mamy tylko 2-3 dni mijamy 2 toyote orga też popsutą co chwila czekamy na rafała którego pilotowali mauryś i trwoga po którymś zakręcie czerwony tygrys wpada przodem w rozpadline cudem nie spadając w przepaść
szybka akcja dwoma winchami i tugrysek może jechać dalej tu i ówdzie duże pozostałości po słoniach dziko tu żyjących 16.30 dojeżdzamy do skautów którzy zakładają dla nas track jak sie okazało po rozmowie z nimi że dalej nie ma po co jechać bo nikt dalej nie był i nie wiadomo czy da się przejechać czy nie
narada całego teamu pamiątkowe zdjęcie kierowców atv samochodów pilotów Boguśki (narzeczonej Liścia)
malajskiej dziennkarki i skautów kciuki w dół i robimy fotki
zawracamy jedziemy szybko quady poszły przodem by zatrzymać następną grupę auto rafała zncznie lepiej jechało w dół niż w góre gdy my zrobiliśmy 8 km w górę i 5 w dół grupa druga zrobiła 3 km a to za sprawą
małużeństwa J i ich super auta zbudowanego przez polskiego dakarowca Alberta G
w którym bercik zastosował najnowsze technologie np. silnik i skrzynie biegów skręcił na sztywno ( bez poduszek ) z ramą , wał napędu wciągarki bez kompensacji co było przyczyną jego uszkodzenia już pierwszego dnia rajdu, potem sie okazało że używanie wciągaki i trakcji wtym samym czasie jest niemożliwe ponieważ skutkuje zakleszczeniem reduktora to też było przyczyną odwołania jednego ss
to tak w skrucie o tym doświadczonym teamie
super auto nie mogło jechać bo sie bezpiecznik od wentylatora przepalił silnik wypluł chłodziwo i cały team stał dalszy zjazd w dół bez niespodzianek do obozu zjechaliśmy o 2-3 w nocy następnym razem dalsze streszczenie wyrypy a jest o czym pisać .....
Dzięki Jacku za tę pierwszą relację, o tym jak jest naprawdę na RFC. Mam nadzieję, że drugą będziesz mógł juz napisac osobiście- sorry za te wybryki ale niestety nie mam pojęcia co sie dzieje .........
Re: Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
zapodawać jak najszybciej dalszy ciąg
suzus dobrze opisuje i extra sie czyta - strasznie wciąga
suzus dobrze opisuje i extra sie czyta - strasznie wciąga
Re: Suzus i Borówa na RFC Malezja 2008
Przepraszam i kajam się...
Problem z pisaniem już nie powinien występować >> patrz wątek http://www.adrenalinka.pl/forum/viewtop ... f=33&t=446" onclick="window.open(this.href);return false;
... tak to niestety jest z automatycznymi zabezpieczeniami... ktoś kiedyś naśmiecił a inny zbiera potem baty
Problem z pisaniem już nie powinien występować >> patrz wątek http://www.adrenalinka.pl/forum/viewtop ... f=33&t=446" onclick="window.open(this.href);return false;
... tak to niestety jest z automatycznymi zabezpieczeniami... ktoś kiedyś naśmiecił a inny zbiera potem baty
pozdrawiam
wi.Tek
wi.Tek