Impresje po Highway to hell
Moderator: franc
Impresje po Highway to hell
Wlasnie wracamy, wszystko wyczyszczone, nareszcie sie fajnie upilem
troche jestem zawiedziony waszym oniemieniem podczas wystepu dziewczyn
Mam nadzieje, ze bylo grubo
mam,wrazenie ze razem z wami tworzymy nowa historie polskiego off roadu przeprawowego. Szacun dla wszystkich zalog za uszanowanie moich zasad. Bywajcie zdrowi
Teraz relaks
Re: Impresje po highway to hell
Dla Was - organizatorów, dla zwycięzców i uczestników Wielkie Brawa.
Trochę przespałem bankiet, ale zmęczenie musi kiedś wyjść. Jak się obudziłem, to garstka bawiła się do końca. Sami tancerze
Powrót na nocleg był ciężki, kask się sprawdził. Marcin zawieś wyniki jak już odpoczniecie, bo nie pamiętam jak wypadłem.
Jak zwykle zadowolony - pozdrawiam
Trochę przespałem bankiet, ale zmęczenie musi kiedś wyjść. Jak się obudziłem, to garstka bawiła się do końca. Sami tancerze
Jak zwykle zadowolony - pozdrawiam
Pamiętaj tylko twardziele pierdzą podczas sikania.
- lightbless
- Posty: 66
- Rejestracja: 19 marca 2008, o 16:57
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Impresje po highway to hell
Niesamowity klimat, niesamowite krajobrazy, niesamowici ludzie .
Jesteśmy zadowoleni
Dziekujemy all
lightbless + mysza
Jesteśmy zadowoleni
Dziekujemy all
lightbless + mysza
Pink Flying Carpet
MAY THE FORCE BE WITH YOU GUYS
MAY THE FORCE BE WITH YOU GUYS
Re: Impresje po highway to hell
Napisałem w innym wątku - ale jeszcze raz dzięki - było zaje...
Re: Impresje po highway to hell
Co do tanca to logo jednego ze sponsorow bylo dosc mocno wyeksponowane 
żuk izoterma na BLIZNIAKACH!!!
Re: Impresje po highway to hell
Słyszałem słyszałem
Nawet sie komuś to logo do włosów przyczepiło podobno..
i był problem z odklejeniem... hihi
Szacun za organizacje!
Wszystko super!
Chociaż jak na mój gust w turystyku było za dużo łagru a za mało techniki
Do pełni szczęścia brakowało mi np takiego "kanionu szczórów" z IV
respect
Nawet sie komuś to logo do włosów przyczepiło podobno..
i był problem z odklejeniem... hihi
Szacun za organizacje!
Wszystko super!
Chociaż jak na mój gust w turystyku było za dużo łagru a za mało techniki
Do pełni szczęścia brakowało mi np takiego "kanionu szczórów" z IV
respect
AP
Re: Impresje po highway to hell
My jesteśmy też zadowoleni, chociaż bagno jest akurat piętą achillesowa naszego ponad dwutonowego pojazdu. No cóż trzeba przystąpić do obcinania
Super atmosfera i te punkty migające na bagnach... miejscowi się pewnie żegnali 
- Rzeźnik z Jakubowa
- Posty: 41
- Rejestracja: 6 października 2008, o 09:21
- Lokalizacja: :) teraz Galindia :)
- Kontakt:
Re: Impresje po highway to hell
....widziałem Diabła...miał migające białe oczy i był albo wysoko albo glęboko...
Mega wypas, teren extra, bankiet mega, pozdrowienia ala organizatorów i szacun

Mega wypas, teren extra, bankiet mega, pozdrowienia ala organizatorów i szacun
"Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet pies cię je..ł, Bo to mezalians byłby dla psa."
Re: Impresje po highway to hell
to była nasza pierwsza Zmota i fakt highway to hell i to qarwa blaszka
ale pozytywnie.
Nigdy tak mocno w psyche nie dostałem, trasa i próby bez jaj ale do jądra ziemi i bez końca
. Mało pieczątek zrobiliśmy bo i nie te umiejętności ale też fakt, iż na Żwirku i Muchomorku
usiedliśmy na końcu na 16 GODZIN !!!
całe popołudnie, cała noc... zimno, przymrozek, kolejne załogi nas mijały a my dalej w czarnej dupie
. Wielkie dzięki za dla grzegorza.p i Kuszmana, dla ziutów z piastowa, dla ekipy Tomka z Dospatos, noi naszych wybawców załogi Skorpiona, która nas wyjeła 1,5 m spod powierzchni ziemi do góry
. Wsiedliśmy po same jaja żadna załoga nie minęła nas bez chęci lub prób pomocy, niektórzy rozwalili sobie mechaniora lub urwali line
, dzięki za wsparcie, ale dopiero nad ranem po naprawie SKORPION dał radę przy pomocy Tomka z Dospatos
.
Najważniejsze dla mnie jak i dla mojego pilota na zmocie był klimat i życzliwość startujących załóg, nieprzeżylibyśmy tej nocy gdyby nie Adam i Zbyszek Żakowscy + Stand z pilotem, którzy rozpalili ognisko, herbatka + nocleg na maskach ich samochodu, to ciepło, które nas rozgrzało w środku nocy, chłopaki dla was wielkie FAIR PLAY, że zostaliście do rana i z nami koczowaliście, warto było
.
sie rozpisałem, ale wszyskim wyżej wymienionym wielki SZACUN za pomoc i życzliwość.
Stanowcze nie dla CIŚNIENIA na imprezach off-roadowych, walka z terenem i z własną psychą to jest to
, srajdą ciśnieniowym ja dziękuje
.
p.s Adam daj na PW magiczne numerki to sie rozliczymy
Nigdy tak mocno w psyche nie dostałem, trasa i próby bez jaj ale do jądra ziemi i bez końca
Najważniejsze dla mnie jak i dla mojego pilota na zmocie był klimat i życzliwość startujących załóg, nieprzeżylibyśmy tej nocy gdyby nie Adam i Zbyszek Żakowscy + Stand z pilotem, którzy rozpalili ognisko, herbatka + nocleg na maskach ich samochodu, to ciepło, które nas rozgrzało w środku nocy, chłopaki dla was wielkie FAIR PLAY, że zostaliście do rana i z nami koczowaliście, warto było
sie rozpisałem, ale wszyskim wyżej wymienionym wielki SZACUN za pomoc i życzliwość.
Stanowcze nie dla CIŚNIENIA na imprezach off-roadowych, walka z terenem i z własną psychą to jest to
p.s Adam daj na PW magiczne numerki to sie rozliczymy
Ostatnio zmieniony 26 października 2008, o 20:14 przez bomaciek, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Impresje po highway to hell
oj tak pomysl ze swiecacymi pieczatkami iscie diabelski ... szczegolnie te czerwone turystyka robily wrazenie jak sie stalo na srodku rzezni nr 5 w nocy 
Autobus czerwony
http://www.explorerfanklub.org.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.explorerfanklub.org.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Re: Impresje po highway to hell
tia...
stojąc na wejsciu na probe hajłej tu hel, i widząc te białe latareczki mrugające i swiecące 'wszędzie'. I wszystkie na jednym poziomie....
zaczałem sie bać co to za miejsce
i faktycznie
pierwsze gruntowanie kanałku skończyło się zatankowaniem woderów...
potem na samych przeprawach raz quad mało bokiem nie zanurkował w kanałku, przy okazji sam w kanale wylądowałem, i nie było dna... hehe
wyjazd przez lasek po tych pólmetrowych karpach to już był 'pikuś'
ale najlepsza próba to trawersy bogów
po prostu re-we-la-cja
mimo ze to było o 3 rano, do tego przymrozek, wszystkie ciuchy przemoczone, Bakteria nas widział na bazie jak akurat odmrażaliśmy palce ;)
Podsumowując - Zmota jak wino, im starsza tym lepsza, już pierwsza edycja była świetna, ale to co było teraz było... no po prostu nie mam słów
mimo że teren wciąż ten sam, to za kazdym razem organizatorom udaje sie nas zaskoczyć
Tereny na litwie - chcemy więcej
zaraz przypomniała mi sie rzeczka z kamieniami i stromy zjazd na pierwszej zmocie, kiedy to wspolnie ze studentem doszlismy do wniosku ze tego organizatora to musiało posrać zeby nas tu pchać, potem była druga zmota, gdzie znow doszlismy do wniosku że organizatora posrało do kwadratu bo kazał nam po tej stromej ściance podjechać. A teraz.. no coż, Francku - postaraj sie jeszcze troche i śrubkę dokręć na przyszłej edycji, tak żeby było jeszcze trudniej, jeszcze więcej, i jeszcze bardziej
Choć, przyznaje, jak zjechaliśmy na baze to w pierwszym przebłysku świadomości chcieliśmy plombować karte turystyka i jechać jeszcze raz, ale potem zdrowy rozsądek zwyciężył
Wszystko mokre, roadbook jeden w strzępach, komunikacja zdechła.... do łóżka i spać 
Quadziki dziękują wszystkim za możliwość wspólnej zabawy
I mamy nadzieje że nas jeszcze kiedyś wpuścicie
obiecujemy nie znęcać sie psychicznie nad suzukami ;)
stojąc na wejsciu na probe hajłej tu hel, i widząc te białe latareczki mrugające i swiecące 'wszędzie'. I wszystkie na jednym poziomie....
zaczałem sie bać co to za miejsce
i faktycznie
potem na samych przeprawach raz quad mało bokiem nie zanurkował w kanałku, przy okazji sam w kanale wylądowałem, i nie było dna... hehe
wyjazd przez lasek po tych pólmetrowych karpach to już był 'pikuś'
ale najlepsza próba to trawersy bogów
mimo ze to było o 3 rano, do tego przymrozek, wszystkie ciuchy przemoczone, Bakteria nas widział na bazie jak akurat odmrażaliśmy palce ;)
Podsumowując - Zmota jak wino, im starsza tym lepsza, już pierwsza edycja była świetna, ale to co było teraz było... no po prostu nie mam słów
Quadziki dziękują wszystkim za możliwość wspólnej zabawy
Dżast Krecik
Re: Impresje po highway to hell
Szacunek dla ORG'ów!
Super ZMOTA super!
Super ZMOTA super!
Pod tym też się podpisuję...alo pisze:
Chociaż jak na mój gust w turystyku było za dużo łagru a za mało techniki
Ostatnio zmieniony 26 października 2008, o 21:02 przez sławecki, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Impresje po highway to hell
Było grubo, było pieknie,
podziękowania dla organizatorów i uczestników za niezapomnianą atmosferę.
podziękowania dla organizatorów i uczestników za niezapomnianą atmosferę.
Teraz Zuzia 
Re: Impresje po highway to hell
k-rwa a ja musiałem w połowie na wesele jechać , zmota jak zwykle za-bista , na żwirku urwałem sobie wał i dwa razy linę od mechanika (a franc mówił żeby nie wjeżdżać) , resztę tylko na przodzie , tereny fajne , załoga chyba bomaćków utopiona w środku dupy .To był horror (jak uaza wyciągaliśmy na 3 windy , z tym jedna do góry żeby nie utonął) 15 metrów od brzegu a widziałem ile dalej oni stali. Pierwszy raz po wyjściu z auta potrzebowałem dwóch trapów i dwóch pilotów żeby wrócić na powierzchnię. Na litwie uratowaliśmy wiele żyć przejeżdżając kolumną koło szpaleru myśliwych. Bimber zabójczy (podstępnie atakujący) , natomiast możliwość poznania paru osób na żywca bezcenna (już wiem , że granat zmieszany z bimbrem bardzo niebezpieczny jest
). Przepraszam za chaos , ale właśnie prowadzimy poprawiny i pozdrawiam uczestników.
Re: Impresje po highway to hell
tak to my tak wsiedliśmy w jądro ziemi na 16 godzin, spanko na maskach samochodów jak pisałem, a najciekawsze, że samochód cały i wszystko sprawne, nawet odpalił9mm pisze:...... załoga chyba bomaćków utopiona w środku dupy .To był horror (jak uaza wyciągaliśmy na 3 windy , z tym jedna do góry żeby nie utonął) 15 metrów od brzegu a widziałem ile dalej oni stali. ......