Tak ten wyjazd jest spod znaku konkretnego upalania w terenie

Choć nie brakuje kilku chwil "chilloutu" nad jeziorkami, posnucia się po malowniczych, zagubionych, poleskich wioskach czy nawet zwiedzenia tego i owego. Ale co najważniejsze Białoruś Hardcore zawsze wspaniale ładuje akumulatory

Ja po zimowym marazmie, kiedy wracam z wiosennej Białorusi odczuwam jakąś, taką przemożoną chęć życia i ogólny optymizm. Wrażenie to zwykle mija wraz z nadejściem lata. Tego roku naprawdę fajnie pojeździliśmy czego efektem były defekty we wszystkich jednostkach

Sporo nowych dróżek padło naszym łupem i sporo nowych napitków padło pod naszymi łapczywymi gardłami
