W telegraficznym skrócie:
Gienryk został zdemolowany całkowicie, głównie podczas przeprawy przez rzekę i kamienie. Połamane sprężyny, wahacze, drążki, mechanik i tylna winda, było leżenie na boku. Jechali w trzy auta przecierając trasę, reszta z tyłu na kontakcie radiowym. Ze względu na uszkodzenia Marcin wrócił do cywilizacji się naprawiać, towarzyszy mu Zośka (nie zarejestrowałem czy są jednym czy dwoma autami), reszta ekipy wbiła się na 110. Są jakieś dwa - trzy dni do przodu. Miejscowi twierdzą, że pokonanie 110 zajmie im jeszcze minimum tydzień. Marcin z Zośką w zależności od pogody i stanu auta albo wbiją się za nimi w góry albo obadą Bajkał i spotkają się z resztą przy BAMie.
Poza tym, że są straty i wojna Marcin stwierdził, że Syberia to raj
Póki co tyle, czekam na kolejne niusy.