Nie było to fajne, wcale mnie się to nie podobało.
Jak czytam na forum mazovii texty że się podobało i było super to piszą jacyś zboczeńcy albo masochiści.
Jak może podobać się jazda w jednej błotnistej kałuży która ma 62 km.
Byłem i raczej nie żałuję ale też nie podskakuję z zachwytu.
Kto nie był nie ma czego żałować.
Radom 16.05.2010 !!!!!!!MOBILIZACJA!!!!!!!
Re: Radom 16.05.2010 !!!!!!!MOBILIZACJA!!!!!!!
Y61 SUPER + SCOTT
Re: Radom 16.05.2010 !!!!!!!MOBILIZACJA!!!!!!!
Zdaje się, że nie było też za ciepło. Organizm się szybko wychładza i ponad trzy godziny na rowerze to tortura. Czytałem te komentarze. To małolaty, które się popisują. Leżą teraz w łóżkach z przeziębieniem i zasmarkanym nosem.ap4x4 pisze:Nie było to fajne, wcale mnie się to nie podobało.
Jak czytam na forum mazovii texty że się podobało i było super to piszą jacyś zboczeńcy albo masochiści.
Jak może podobać się jazda w jednej błotnistej kałuży która ma 62 km.
Byłem i raczej nie żałuję ale też nie podskakuję z zachwytu.
Kto nie był nie ma czego żałować.
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Jean de Gribaldi
Re: Radom 16.05.2010 !!!!!!!MOBILIZACJA!!!!!!!
GRATULACJE.
Już kilka sezonów startuję, ale nigdy mnie nie zmoczyło. Błota nie zabrakło.
Już kilka sezonów startuję, ale nigdy mnie nie zmoczyło. Błota nie zabrakło.
...kto nie był w Nowinach, to nie był nigdy na maratonie??
Re: Radom 16.05.2010 !!!!!!!MOBILIZACJA!!!!!!!
Tak lało przed startem że w sektorze zanim ruszyliśmy nie miałem suchej nitki na sobie.Nowik pisze:Już kilka sezonów startuję, ale nigdy mnie nie zmoczyło.
I lało przez cały wyścig. A ostatnie 15 km to już prawdziwa ulewa.
Jednak sam deszcz nie był wcale uciążliwy ale wszechobecne BŁOTO.
Y61 SUPER + SCOTT
Re: Radom 16.05.2010 !!!!!!!MOBILIZACJA!!!!!!!
Musiało być ciężko.
Panowie, jak Endrju wrócił do domu i widziałem jego minę nie miałam sumienia nawet żartować z niego
Panowie, jak Endrju wrócił do domu i widziałem jego minę nie miałam sumienia nawet żartować z niego