Mława 2010
: 9 sierpnia 2010, o 09:59
Ktoś z Was planuje może tam start na mazovii
ja raczej tak. tylko muszę jeszcze potrenować.
ja raczej tak. tylko muszę jeszcze potrenować.
Do zobaczenia w samochodach terenowych, czeluściach jaskiń, na tatrzańskich ścianach i gdzie tam jeszcze nas myśl zaniesie ...
http://adrenalinka.pl/forum/
Ja raczej tak, chociaż będę po przyjęciu weselnym z soboty. Może być ciężko ze wstaniem z łóżka i ogólną motywacją :-/ Jakby cała drużyna jechała to bym się zmobilizował.ap4x4 pisze:Ktoś z Was planuje może tam start na mazovii
ja raczej tak. tylko muszę jeszcze potrenować.
Pie...le sam nie jadęArtur pisze:..nie trać nadziei ! może nie będziesz sam
Na razie wszyscy na urlopach. Mikolaj w Chorwacji uprawia gliding. Nowik trenuje w Portugalii. Franc w poleskich błotach, ale wrócą niedługo i dadzą ognia !!!ap4x4 pisze:Może być Tłuszcz, ale to jeszcze daleko a sezon się kończyć, trza jechać Mławę, spotkać się.Pie...le sam nie jadęArtur pisze:..nie trać nadziei ! może nie będziesz sam
A Ty Imbir jak z formą ?imbir pisze: Jakby cała drużyna jechała to bym się zmobilizował.
Marek na Bornholmie.imbir pisze:Mikolaj w Chorwacji
Nowik trenuje w Portugalii.
Franc w poleskich błotach,
Nic nie mam. Mam tylko zapisane w sobotę Krynica Zdrój. Daleko...Może Legia coś robi, trzeba sprawdzić...ap4x4 pisze:Imbir może wiesz czy w ten weekend na mazowszu można gdzieś wystartować na góralu ?
W Mławie bronię 7 :-) Brak jeżdżenia. Tylko jak nie pada to do pracy i z powrotem. No, bo szampan się mrozi. Może na jesieni będzie pudło? :-)ap4x4 pisze:A Ty Imbir jak z formą ?imbir pisze: Jakby cała drużyna jechała to bym się zmobilizował.
Noga się kręci ?
Który sektor atakujesz ?
Bo ja straszyłem że wejdę do pierwszej III w M4 i choć dobrze nóżki się mi kręcą to widzę że nie będzie to takie proste.
Trzeba będzie posypać głowę popiołem
No fajowo, ja mogę wziąć na pokład dwóch kolarzy, bo biorę dodatkowo masażystkę. :-)Nowik pisze:Jestem![]()
Co ja czytam. W Mławie jakaś mała rocznica się szykuje. Będzie impra?
W Portugalii nie trenowałem, chyba, że skokami z cienia do cienia. W hotelu mieli rowery, ale jakby kupili na szrocie.
Teraz byłem w Mielnie. Tam troszkę pobiegałem po plaży.
Imbir to ma dużą rodzinę lub szerokie grono znajomych. Co chwila wesele. Ja już żonaty to nie zaproszę i nie będzie wymówki przed maratonem.
Najbliżej do roweru ma Marek na Borholmie.
Jestem chętny na Mławę. Czy Marek i Mikołaj nie zdążą wrócić na niedzielę?