Strona 1 z 2

Kabaty wieczorem

: 21 listopada 2009, o 20:30
autor: Amikolaj
Hej. Dzis bylo ladnie i sucho. Widzialem na miescie wielu kolarzujacych, w tym Imbira na powislu (jechales z drugiej strony Czerniakowskiej, wiec nawet obtrabic Cie nie moglem 8) ).
Jesli jutro ( w niedziele 22.11) ie pogoda uchowa to moze skoczymy na popoludniowa przejazdzke po Kabackim? Tak zeby sie sciemnialo, albo juz bylo calkiem czarno :twisted:
Kto chetny? Mam nadzieje, ze Nowik nas poprowadzi przez znane sobie ostepy.
Amik.

Re: Kabaty wieczorem

: 22 listopada 2009, o 10:44
autor: Nowik
Nowik jest zmęczony po sobotnich wojażach, a dziś pracuje :?
Sobota rano 2.5h rowerek w tempie 120HR, pod wiatr 130, pod Agrykolę 140, na Moście Gdańskim wyścig z tramwajem 170 (przegrałem).
W południe basenik 1h (1000m).
Wieczorem ćwiczenie bicepsów - kręgle :wink:
Ostępy mokre. Grozi błocko.
Może wyskoczę na wieczorną jazdę (ostatnio jeździłem 19-21 po drogach w pasie nadwiślańskim) w środę - choć rano mam siłkę - lub bardziej prawdopodobne w piątek - w zależności od pogody.

Re: Kabaty wieczorem

: 22 listopada 2009, o 11:55
autor: franc
Ja zrobiłem 65 km połowę z Imbirem a połowę z Bakterią. Następnie na stacji metro Wilanowska wypiliśmy po 7 piw i Bakteria runął wraz z ogrodzeniem a ja zawracając na chodniku wjechałem na trawnik i wy...bałem się w środku ogromnej kałuży z błotem :mrgreen: :mrgreen:
Takie to było sobotnie kolarzowanie :mrgreen:
Do domu mokrego i ociekającego mazią odwiozła mnie małżonka, gdyż albowiem do jazdy metrem się już nie nadawał kolarz :mrgreen:

Re: Kabaty wieczorem

: 22 listopada 2009, o 12:05
autor: Nowik
SPD-ki napewno jeszcze bardziej pomogły w trafieniu w sam środek kałuży :mrgreen:

Re: Kabaty wieczorem

: 22 listopada 2009, o 12:32
autor: franc
pomogły :mrgreen: ale bardziej 7 piw :mrgreen: :mrgreen: :lol:

Re: Kabaty wieczorem

: 22 listopada 2009, o 13:45
autor: Amikolaj
:) Usmialem sie jak norka.
Lista dokonan Waszych zaiste imponujaca. Niestety ja sie lenilem, nie liczac sprzatniecia mieszkania.
Ja sie jednak chyba dzis napne i wyskocze wieczorem solo. Jak zdaze z przycieciem parapetow - moja budowa wchodzi w etap koncowy. Parapetowka zbliza sie milowymi krokami!

Milej rekonwalescencji zycze tym, co czuja, ze jej potrzebuja 8)

Re: Kabaty wieczorem

: 22 listopada 2009, o 18:02
autor: franc
Ja w ramach kacyka przejechałem się z Kaśką po Kampinosie.
Około 15 km przejażdżka zaowocowała spektakularnym runięciem na lewy bok :mrgreen:
Kasia zadowolona z Meridy ( rama za Cuba) i ze swojego osprzętu.
Ja zadowolony z Kellysa- więc jest git :mrgreen: :mrgreen:

Re: Kabaty wieczorem

: 22 listopada 2009, o 20:56
autor: imbir
Amikolaj pisze:Hej. Dzis bylo ladnie i sucho. Widzialem na miescie wielu kolarzujacych, w tym Imbira na powislu (jechales z drugiej strony Czerniakowskiej, wiec nawet obtrabic Cie nie moglem 8) ).
Jesli jutro ( w niedziele 22.11) ie pogoda uchowa to moze skoczymy na popoludniowa przejazdzke po Kabackim? Tak zeby sie sciemnialo, albo juz bylo calkiem czarno :twisted:
Kto chetny? Mam nadzieje, ze Nowik nas poprowadzi przez znane sobie ostepy.
Amik.
Nawet chciałem do Ciebie dzwonić, ale Franc mówił o małej turze do Konstancina, a podjechaliśmy wałem pod podjazd do Góry Kalwarii :-) Rower cały w błocie. Pogoda jest i postanowiłem jeździć do pracy, zobaczymy. :-)

Re: Kabaty wieczorem

: 22 listopada 2009, o 20:57
autor: imbir
franc pisze:Ja w ramach kacyka przejechałem się z Kaśką po Kampinosie.
Około 15 km przejażdżka zaowocowała spektakularnym runięciem na lewy bok :mrgreen:
Kasia zadowolona z Meridy ( rama za Cuba) i ze swojego osprzętu.
Ja zadowolony z Kellysa- więc jest git :mrgreen: :mrgreen:
Ja na ten przykład zawsze (sic!) lecę na prawy bok, ciekawe :-)

Re: Kabaty wieczorem

: 23 listopada 2009, o 19:34
autor: Nowik
Też w sobotę zastanawiałem się nad trasą do Czerska, ale drogami przez Cieciszew, a nie wałem. Jednak zrezygnowałem, gdyż byłem tam w tym sezonie kilka razy.
A ja lubię wyrżnąć na wprost przez kierę :mrgreen: :mrgreen: OTB górą.

Re: Kabaty wieczorem

: 24 listopada 2009, o 08:24
autor: Nowik
imbir pisze:Pogoda jest i postanowiłem jeździć do pracy, zobaczymy. :-)
:evil: Zapeszyłeś :twisted:

Re: Kabaty wieczorem

: 27 listopada 2009, o 15:39
autor: ap4x4
imbir pisze: Ja na ten przykład zawsze (sic!) lecę na prawy bok, ciekawe :-)
A ja pierdzielę.
Nie wywracam się :mrgreen:

Re: Kabaty wieczorem

: 13 grudnia 2009, o 21:20
autor: Nowik
Właśnie wróciłem z wypadu po warszawskich "Polach elizejskich" (czytaj: Belwederska, Al.Ujazdowskie, Nowy Świat, Pl.Zamkowy). Oświetlenie świąteczne ulic ładne.
Zaczyna łapać mróz to pora na nocne (mroźne) wjechanie w Kabaty - Mikołaj ładuj akumulatory (swoje i do oświetlenia). Zmrozi dukty to się człowiek nie uwali błockiem.

Re: Kabaty wieczorem

: 16 grudnia 2009, o 16:01
autor: Artur
Swój rowerek "zahibernowałem" na zimę. Wylałem na niego taką ilość mazideł, że aż kałuża się pod nim zrobiła. Niestety miejsce mam tylko na balkonie, owinąłem go więc folią, posklejałem plastrami i czekam na wiosnę.
Przyznajcie się... jak wam idzie zimowy plan treningowy?

Tak na marginesie, jest jakaś szansa na spotkanie przed kolejnym maratonem?

Artur

Re: Kabaty wieczorem

: 16 grudnia 2009, o 16:03
autor: franc
Ja swój daje na przegląd po 200 km :)
A potem zima panie :lol: czyli narty, wspinanie i takie tam.
Do rowerów wrócimy w marcu- jak będzię ładnie rzecz jasna :wink: