Re: czar moczar
: 5 kwietnia 2009, o 19:28
A ja jestem naprawde usatysfkcjonowany po imprezie.
Pomimo dzwona z drzewem i straty jednego dnia na doprowadzenie samochodu do stanu umozliwiajacego dalsza jazde, naprawde konkretnie sie wyjezdzilismy. Perwszy dzien tez uwazam za udany bo spedzilismy go w bazie rajdu na milych, bezcisnieniowych pogaduchach z ekipa "kleszczowozu" (pozdro i jeszcze wielkie dzieki za przewod hamulcowy) oraz Alkiem i jego pilotem ktorzy przez 2 dni odpowietrzali hamulce w swojej nowej zmocie ;)
Wracajac do samej imprezy..
To co mi sie BARDZO podobalo to naprawde duza ilosc niezle wymyslonych prob technicznych. To naprawde trzeba docenic.
Wiekszosc rajdow przeprawowych to bagno, bagno, piaskarnia i znowu bagno. Tutaj organizatorzy naprawde ostro pokombinowali i w mojej ocenie nalezy im sie za to uznanie.
Kolejnym plusem byl trial przy bazie. Piszecie ze impra byla nastawiona na kase - czy komus kto chce zainkasowac latwe pieniaze chcialo by sie oragnizowac i zwozic to wszystko tyko po to zeby kilka zalog moglo sprobowac swoich sil w nowym, ciekawym terenie ? Nie sadze.
Swoja droga. Mala ilosc zalog ktore zdecydowaly sie przejechac trial oraz duza ilosc dzwonow, rolek i innych awaryjnych sytuacji w wawozach pokazuje jak slabo jestesmy przygotowani na walke z terenem innym niz bloto.
To co mi sie nie podobalo to przede wszystkim dlugi czas oczekiwania na zapisanie potem zaplombowanie i w koncu wjazd na trase. Wiekszosc zalog (w tym my) byla mocno zcisieniowana po zimie i frustracja byla widoczna. Uwagi mozna tez bylo miec do roadbooka i zachowania niektorych zalog (alkochol, urwane pieczatki, nie uzywanie tasm, pomaganie sobie wyciagarkami w PL1). Rozwiazaniem tego problemu jest ostra selekcja i to co Napisal Franc - 2 razy mniej miejsc za wieksza kase - to tez pozytywnie wplywa na PR imprezy wsrod okolicznej ludnosci a co za tym idzie jej cylkicznosc.
Reasumujac.
Przyjechalismy na Czar Moczar zmierzyc sie z terenem i spotkac sie ze znajomymi. Udalo nam sie w to 100%
Teren byl zajebisty, znajomi tez... czego chciec wiecej.
pzdr
./martinezz
Pomimo dzwona z drzewem i straty jednego dnia na doprowadzenie samochodu do stanu umozliwiajacego dalsza jazde, naprawde konkretnie sie wyjezdzilismy. Perwszy dzien tez uwazam za udany bo spedzilismy go w bazie rajdu na milych, bezcisnieniowych pogaduchach z ekipa "kleszczowozu" (pozdro i jeszcze wielkie dzieki za przewod hamulcowy) oraz Alkiem i jego pilotem ktorzy przez 2 dni odpowietrzali hamulce w swojej nowej zmocie ;)
Wracajac do samej imprezy..
To co mi sie BARDZO podobalo to naprawde duza ilosc niezle wymyslonych prob technicznych. To naprawde trzeba docenic.
Wiekszosc rajdow przeprawowych to bagno, bagno, piaskarnia i znowu bagno. Tutaj organizatorzy naprawde ostro pokombinowali i w mojej ocenie nalezy im sie za to uznanie.
Kolejnym plusem byl trial przy bazie. Piszecie ze impra byla nastawiona na kase - czy komus kto chce zainkasowac latwe pieniaze chcialo by sie oragnizowac i zwozic to wszystko tyko po to zeby kilka zalog moglo sprobowac swoich sil w nowym, ciekawym terenie ? Nie sadze.
Swoja droga. Mala ilosc zalog ktore zdecydowaly sie przejechac trial oraz duza ilosc dzwonow, rolek i innych awaryjnych sytuacji w wawozach pokazuje jak slabo jestesmy przygotowani na walke z terenem innym niz bloto.
To co mi sie nie podobalo to przede wszystkim dlugi czas oczekiwania na zapisanie potem zaplombowanie i w koncu wjazd na trase. Wiekszosc zalog (w tym my) byla mocno zcisieniowana po zimie i frustracja byla widoczna. Uwagi mozna tez bylo miec do roadbooka i zachowania niektorych zalog (alkochol, urwane pieczatki, nie uzywanie tasm, pomaganie sobie wyciagarkami w PL1). Rozwiazaniem tego problemu jest ostra selekcja i to co Napisal Franc - 2 razy mniej miejsc za wieksza kase - to tez pozytywnie wplywa na PR imprezy wsrod okolicznej ludnosci a co za tym idzie jej cylkicznosc.
Reasumujac.
Przyjechalismy na Czar Moczar zmierzyc sie z terenem i spotkac sie ze znajomymi. Udalo nam sie w to 100%
Teren byl zajebisty, znajomi tez... czego chciec wiecej.
pzdr
./martinezz