I po wyścigu...
Już Start jedna totalna makabra... opóźniony o kilkanaście minut i od razu wąskie gardło z długą łatą błota. Na starcie Hobby przemieszane z X sektorem. Trasa na siłę udziwniona i mało ciekawa. Błoto, szutr między domkami, asfalt, znowu błoto... Trasa dobrze zabezpieczona ale mało ciekawa. Masa jakiś dziwnych ścieżek pomiędzy krzakami. 6 km za pierwszą oazą szczyle pozmieniały oznaczenia trasy i nagle zorientowałem się, że w kilka osób ścigamy się z samochodami.
Usłużny policjant krzyknął Tutaj!
Ja skręciłem a reszta chłopaków poleciała na Kampinos chyba. Zamiast trasy Mega zrobiłem 48 km trasy Hobby Przy okazji zaliczyłem OTB (na szczęście w błoto). Poza paroma siniakami żyję... Marcin miał rację, Piaseczno to najmniej ciekawa lokalizacja jaką do tej pory kręciłem.
Artur pisze:I po wyścigu...
Już Start jedna totalna makabra... opóźniony o kilkanaście minut i od razu wąskie gardło z długą łatą błota. Na starcie Hobby przemieszane z X sektorem. Trasa na siłę udziwniona i mało ciekawa. Błoto, szutr między domkami, asfalt, znowu błoto... Trasa dobrze zabezpieczona ale mało ciekawa. Masa jakiś dziwnych ścieżek pomiędzy krzakami. 6 km za pierwszą oazą szczyle pozmieniały oznaczenia trasy i nagle zorientowałem się, że w kilka osób ścigamy się z samochodami.
Usłużny policjant krzyknął Tutaj!
Ja skręciłem a reszta chłopaków poleciała na Kampinos chyba. Zamiast trasy Mega zrobiłem 48 km trasy Hobby Przy okazji zaliczyłem OTB (na szczęście w błoto). Poza paroma siniakami żyję... Marcin miał rację, Piaseczno to najmniej ciekawa lokalizacja jaką do tej pory kręciłem.
Pozostaje niedosyt, siniaki i rozczarowanie trasą
Zaliczyłeś. Gratulacje.
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
zaliczyłbym, gdybym przejechał całą trasę. Na Mecie strasznego kapcia w gębie miałem. Po pierwsze bo pobłądziłem, po drugie bo czułem niedosyt trasy.
trudno... następnym razem będzie lepiej
Super !!! Gratulacje dla Marka Sz. 4 sektor robi wrażenie. W błocie, niezła średnia, respect !!!
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Patrzyłem w niedzielę po wyścigu kto był odważny wystartować i u kolegi Marka widniało - wycofał się. Chyba im kompy przemokły. A tu ładny wynik. Szacun.
A mi Czesio odwołał Nałęczów co za amatorka, chyba się na nich pogniewam.
...kto nie był w Nowinach, to nie był nigdy na maratonie??
Nowik pisze:... u kolegi Marka widniało - wycofał się.
Istotnie tak było ale po mailu z prośbą o sprostowanie wyniki poprawiono.
No pojechał do IV sektora.
Z tego co wiem to wstępnie Marek wybiera się z całą rodziną do Ełku.
Ja będę mógł dopiero Lublin najechać
Nowik pisze:Patrzyłem w niedzielę po wyścigu kto był odważny wystartować i u kolegi Marka widniało - wycofał się. Chyba im kompy przemokły. A tu ładny wynik. Szacun.
A mi Czesio odwołał Nałęczów co za amatorka, chyba się na nich pogniewam.
Nastawiałem się na start... Ełk fajny będzie, ale kawał, daleko... Może Lublin pojadę razem z Andrzejem, to jest myśl :-) Lublin płaski stół to nie wypluję płuc na podjazdach :-)
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
imbir pisze:... Może Lublin pojadę razem z Andrzejem, to jest myśl :-)
Jeżeli nie będę miał jakiegoś egzaminu to najeżdżamy na Lublin.
A jeżeli tak to dopiero Szydłowiec albo Wieliszew.
Okej, bo samemu to nie jadę. Nie jest to super trasa (uprzedzam), ale dla towarzystwa to cygan dał się powiesić :-) Szydłowiec spróbujemy , jest jeszcze czas potrenować. Wieliszew, fiu, fiu 24 h. Chcesz startować solo, czy jakaś drużyna się gotuje?
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Wiesz że ja nie jadę dla podziwiania pięknych widoków
imbir pisze: Szydłowiec spróbujemy , jest jeszcze czas potrenować.
Na dzień dzisiejszy jest to dla mnie najpewniejszy termin.
imbir pisze:Wieliszew, fiu, fiu 24 h. Chcesz startować solo, czy jakaś drużyna się gotuje?
O kur... 24h to mnie się nie chce. Mogę pojechać popatrzeć przez chwilę
No to okej. Terminy pasują, może będzie noga, zobaczymy ? :-)
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi
Teraz trochę odpuścić musiałem.
W Radomiu po maratonie strasznie zmarzłem i teraz trochę przeziębiony jestem.
A i rowerek mam cały rozkręcony czyszczę, smaruję i wymieniam co się da na lżejsze.
Ten weekend zajęcia a później zaliczenia i egzaminy.
Także rowerek musi poczekać.
Ale jak ruszę to Panowie będziecie musieli czekać na dekorację po Mazovii
ap4x4 pisze:Teraz trochę odpuścić musiałem.
W Radomiu po maratonie strasznie zmarzłem i teraz trochę przeziębiony jestem.
A i rowerek mam cały rozkręcony czyszczę, smaruję i wymieniam co się da na lżejsze.
Ten weekend zajęcia a później zaliczenia i egzaminy.
Także rowerek musi poczekać.
Ale jak ruszę to Panowie będziecie musieli czekać na dekorację po Mazovii
Butla z bąbelkami czeka na Ciebie. Poważnie. dobrze, żeby był już strój...
Kolarstwo to nie jest gra. Kolarstwo to jest sport. Twardy, ciężki, który wymaga wiele wyrzeczeń. Można grać w piłke, tenisa lub hokeja. Ale nie można grać w kolarstwo.
Jean de Gribaldi