smyrfony androidowe były?
to kontakty powinieneś mieć zachowane na koncie googla ;) po synchronizacji kolejnego smyrfona z tym samym kontem googla, powinien pobrać Ci wszystkie kontakty.
A karta pamięci z mapami się nie uchowała po sfajczeniu telefonu?
Nic nie ma na karcie. Droga za Ulan Ude tragiczna, leje i ciemno. Spimy pod jakims sklepikiem w Buriacji. Tu jeszcze jest w porzadku. Gorzej dapej na Zabajkalu i Jakucji. Amory sie grzeja od wyjebow. Dobranoc
Nie pamiętam żeby przed trzema laty Ulan Ude zwróciło jakoś naszą uwagę. To zresztą dojazdówka i nie czas na podziwianie tego co się mija...Kuuuurewsko daleka dojazdwka
Franc - kciuki trzymam permanentnie!!!
Dzieki Hiniu ale to nie ze skrzyni sie leje ale przelewa sie olej do patentu naszego co oddala reduktor od skrzyni. Ciacho wlasnie uswiadomil mi dzis, ze zabawa z omykajaca sie sruba, strzykawka do pompowania materacy z marketu itp dzialania szczegolnie w deszczu to never ending story. Coz z pokora przyjmiemy i to. Droga za Ulan Ude fatalna przez 300 km pozniej az 300 km za Chita wspaniala. Widac ze Tusku zwrocil im uwage. Caly dzien leje i Zabajkale senne i mokre niczym rapsodie Rachmaninowa
Poznalismy ekipe, ktor
a wraca do Magadanu z podrozy i pewno od Jakucka bedziemy jechac razem. Po wspanialym omulu sa ci juz u mnie osrane gacie a wiec bron na misia jest jakby co. A moze zrobimy dzide wzorem slynnych zdobywcy bezdrozy? Kto wie. Leje jak z cebra i teraz mamy polnoc czyli 6 godzin wczesniej niz u Was. Ile mamy medali karwa ? Pozdrawiamy 800 km przed Tynda. Ide wlewac ten olej. Ps suwany telefon jest idiotyczny zdania nie zmieniam a crocsy wciaz lsnia na mych stopach choc mokrawo troche.
Jest 01.30 noc dotarlismy do Tyndy. Witamy zatem w Republice Saha czyli Jakucji. Caly dzien mzy , pada, dzdzy jest oblesnie i mokro. Kaska dzis pociagnela do Skoworodina, ktore od 3 lat straszliwie podupadlo. Za to dobry gospodarz Donek wzial sie za droge do Tyndy i jest zrobiona w 40%.Wylewamy olej z lacznika a jutro czeka nas robota z hamulcami bo cos slabo jest. Pewno klocki tyl- klasyk. Z niepokojem zerkamy rowniez na lewa przednia opone. Zaczyna pekac i gubic powietrze. Jak kiedys bede jechal w powazna trase to jednak kupie Ateki bo te znezione na smietniku po 10000 tys i kilkunastu dziurkach wydaja sie nieco nieswieze. Z
. Od jutra zaczyna sie fajna jazda bo przed nami 3000 km szutrow. Przy tej pogodzie pewno bedzie bloto czyli fajowo. Miejscowi bakaja cos o powodzi ale nie zraza nas to. Wszak teren musi dobrze namoknac aby off road byl off roadem a nie wozeniem kartofli po szutrach
Przebiegi wiec nieco spadna ale w tydzien powinnismy dojsc do Magadanu. A potem ? Coz to prawie 2300 km bezdrozy pozyjemy zobaczymy. Na razie to tylko skromna dojazdowka. Pijemy wino Kagor i obserwujemy kolejne zwarcia w instalacji. PS. Crocsy cale w gnoju
Aldan w Saha osiagnelismy po polowie dniowki. Drogi robia i niedlugo Jakuck bedzie osiagalny niskopodwoziowa Alfa Romeo Dalej podobno juz tylko gorzej. Po szutrach mimo resorow idziemy 70 km/h ale lewego goodrysia trzeba co 80 km dopompowa . Serwis zrobilismy w Tyndzie i jutro postaramy sie o Jakuck. Gory Aldanskie o zachodzie slonca przepiekne. Na wysokosci okolo 1400 mnpm. leza jeszcze platy śniegu ( o kurna umiem cisnąć polskie znaki ) Deszcz padal nieustannie 3 dni i jest lekkie pandemonium w okolicy. Coś straszą też zimą we wrześniu ale jakoś im nie wierzę. Chociaż kto wie ? Patrząc na to co jest obok drogi to jest z lekka przerąbane ale to jeszcze szmat drogi i pewno pejzaż sie zmieni. Dzieki za telefony i ciepłpe myśli - jutro znowu sie zameldujemy. Uściski z somwhere in Jakucja.
Rajd Chin bedzie chyba odwołany tzn że pada. U was tez moze być mokro. Odpisz mi na jaki numer pisać bo sie zagubiłem. Albo chociaż czy dostajesz smsy czy na Berdyczów idą. Dbaj o crocksy. Bo będziesz na boso chodził. I o żonę dbaj - jeszcze zdąży dostać w kość
Jestesmy na Lenie prom nr 5 Jakuck wita. Rozejrzymy sie, przelozymy kołka i dalej 400 km do przeprawy promowej przez Ałdan. Zaczyna sie Kołyma. Damy znać wieczorem tz za jakies 3 godziny. W rejs pora zatem wyruszyc
Wycieczka do Jakucka zajela 4 godziny. Lena to naprawde duża rzeka i prom płynie godzine. Samo miasto slamsowo europejskie. Nocowaliśmy z powrotem na drodze kołymskiej. Rano wypust oleju z reduktora i stwierdzamy wyciek paliwa z pompy. Coś tam sprobowałem dokrecić i uszczelnić na silikon ale kiepsko to wygląda. Kołek nie zmieniamy tylko jedziemy dalej szutrami. Dziś i tak wszystko zamkniete. Paliwo coraz droższe sie staje a spalanie wzrasta. Zobaczymy co przyniesie dzień.
Spimy gdzies w Jakucji za Ałdańską przeprawą promową. Wokoł natąpani Jakuci o mongolsko japonskich licach nieco zfeformowanych wodką. Kołyma nas urzeka pieknem przyrody. Do celu jeszcze 1800 km