IX ZMOTA 2011
Moderator: franc
- Wujek Catkiller
- Posty: 186
- Rejestracja: 20 października 2010, o 16:43
- Lokalizacja: Wa-wa
Re: IX ZMOTA 2011
No i uj. Wchodzę w to. Pogadamy.
Re: IX ZMOTA 2011
Damy radę.franc pisze: Aha i Z Konwój będzie raczej polegał na zupełnie czymś innym ( odwracanie kaplic) więc przemyślcie deklaracje. Generalnie ciężka praca i jeszcze trzeba za nią płacić- paranoja.
S10 project mode: on
- Wujek Catkiller
- Posty: 186
- Rejestracja: 20 października 2010, o 16:43
- Lokalizacja: Wa-wa
Re: IX ZMOTA 2011
bo takCzarny pisze:Damy radę.franc pisze: Aha i Z Konwój będzie raczej polegał na zupełnie czymś innym ( odwracanie kaplic) więc przemyślcie deklaracje. Generalnie ciężka praca i jeszcze trzeba za nią płacić- paranoja.
-
szatanteam
- Posty: 9
- Rejestracja: 23 października 2011, o 21:07
Re: IX ZMOTA 2011
Jaka jest trasa Z Konwoju- tzn. jakie miejscowości? Z Rutki w stronę Jeleniewa czy do Wiżajn?
Re: IX ZMOTA 2011
Podobno na kupie siadają tylko muchy więc spróbuje posadzić motyla.
W końcu mamy poniedziałek
Napisze Wam jak wyglądało to moimi oczami, nie zawsze przejżystymi, ale jednak. Jak dla mnie to było nowe doświadczenie.
Będzie długo i nudno, ale zawsze jest klawisz delete :-)
Przyjechaliśmy do Zmoto-landu w czwartek koło północy - ale śmigając przez Łomżę i mijając kolejne Zmoto-lawety wiedzieliśmy, że nie tylko my lecimy na spóźnieniu.
Delikatna kolacyjka i już po 5 godzinach snu byliśmy w stodole
Jedziemy na pierwszą próbę - nie ukrywam, że długość dojazdówek nas nieco zaskoczył, trochę długawe (choć dla tych, którzy znają okoliczne tereny, dojazdówki skracały się baaaardzo szybko - cóż - my jedziemy po roadbooku i oglądamy okoliczne krowy, wiatraki, słuchamy cudownego szumu wiatru i tarcia w PP kole). Trial odpuszczamy, wychodząc z założenia, że w szuwarach żyją chronione gatunki żab i nie należy ich płoszyć. Za to w wąwóz - z przyjemnością się logujemy. Jesteśmy co prawda tylko trochę krótsi od przegubowego ikarusa i każdy zakręt musimy pokonywać na sześć razy - co nie zmienia faktu, że zwinnie jak jaszczurka (a raczej stół z powyłamywanymi nogami) podbijamy pierwszą pieczęć. Teraz już nie ma przebacz...
Puszczamy wszystkich ciśnieniowców, TFU, tzn załogi o lepszym przygotowaniu kondycyjno-sprzętowym, przede wszystkim dlatego, że nie chcemy ujawniać naszego ukrytego potencjału...
Tłok w wąwozie spory, błotko za wszelką cenę chce mi ukraść kalosze - ale jak zawsze to ja jestem górą... Tzn omijamy wszystkich boczkiem, a że u nas nie nie da się za bardzo odkręcić lusterka do którego podpięty jest roadbook - kilka stempli odpuszczamy
Nie ukrywam, że największą przyjemność zrobiły na Kosmiczne Świnie i Panna Piggy, Mapety z cudownym błotkiem (Franc, jak naprawdę przepraszam za ten kierunkowskaz - ta gałąź sama tam wskoczyła, suka jedna !!) oraz Kermit.
Loże Tetryków - musieliśmy odpuścić - nie chcemy mieć nic wspólnego z Tetrykami !
Kermit - trochę mroczny, byliśmy tam jako ostatnia i samotna załoga. Ale dało się. Kurka - brzozowy las + mgła - myśleliśmy, że się nie uda
Podjazd u Pani Piggy - zaskoczył najstarszych górali - nasza Kaciałapa wjechała tam sama ! Jak byśmy mieli jeszcze z 15KM więcej to polecielibyćmy w kosmos, a takto zostaliśmy na szczycie jak te **** gibając się do przodu (fajne) i do tyłu (mniej fajne - przynajmniej dla ludzi w środku).
Przy okazji wyciągarka stwierdziła, że w sobotę nie robi - dlatego musieliśmy cześć prób oglądać z pozycji telewidzów.
Jak dla mnie bomba - o sprawach pozasportowych nie wypowiadam się.
Bardzo dziękuję FRANCOWI za to co dla nas zrobił - a nie musiał
(przy okazji - FRANC delikatnie ubłociłem tapicerkę w środku - obiecuję że wypiorę)
Co jak co - ale na nasze wsparcie spokojnie możesz liczyć w przyszłym roku. Widzę co robisz i JAK to robisz. Nie bądź baba, nie maż się i rób tak dalej.
Dziękujemy Piotrkowi i Czarkowi za pomoc (szczególnie od czasu rozje**nia wyciągarki z przodu - bez was ani rusz...)
I UWAGA - Szacunek dla Michała O. - Nie dosć, że chłop samotnie ogarnął Loże Tetryków, na seryjnym quadzie, to jeszcze przez 3 dni znosił pod jednym dachem 3 pierdoły zionące eliksirem i papierosami.
My tam jeszcze wrócimy.....
PS - Choć i tak największym przeżyciem był powrót Kaciałapą do domu na kołach.
W życiu nie jechałem tak wolno - i jeszcze sprawiało mi to przyjemność
ja chyba naprawdę jestem po**ny.
W końcu mamy poniedziałek
Napisze Wam jak wyglądało to moimi oczami, nie zawsze przejżystymi, ale jednak. Jak dla mnie to było nowe doświadczenie.
Będzie długo i nudno, ale zawsze jest klawisz delete :-)
Przyjechaliśmy do Zmoto-landu w czwartek koło północy - ale śmigając przez Łomżę i mijając kolejne Zmoto-lawety wiedzieliśmy, że nie tylko my lecimy na spóźnieniu.
Delikatna kolacyjka i już po 5 godzinach snu byliśmy w stodole
Jedziemy na pierwszą próbę - nie ukrywam, że długość dojazdówek nas nieco zaskoczył, trochę długawe (choć dla tych, którzy znają okoliczne tereny, dojazdówki skracały się baaaardzo szybko - cóż - my jedziemy po roadbooku i oglądamy okoliczne krowy, wiatraki, słuchamy cudownego szumu wiatru i tarcia w PP kole). Trial odpuszczamy, wychodząc z założenia, że w szuwarach żyją chronione gatunki żab i nie należy ich płoszyć. Za to w wąwóz - z przyjemnością się logujemy. Jesteśmy co prawda tylko trochę krótsi od przegubowego ikarusa i każdy zakręt musimy pokonywać na sześć razy - co nie zmienia faktu, że zwinnie jak jaszczurka (a raczej stół z powyłamywanymi nogami) podbijamy pierwszą pieczęć. Teraz już nie ma przebacz...
Puszczamy wszystkich ciśnieniowców, TFU, tzn załogi o lepszym przygotowaniu kondycyjno-sprzętowym, przede wszystkim dlatego, że nie chcemy ujawniać naszego ukrytego potencjału...
Tłok w wąwozie spory, błotko za wszelką cenę chce mi ukraść kalosze - ale jak zawsze to ja jestem górą... Tzn omijamy wszystkich boczkiem, a że u nas nie nie da się za bardzo odkręcić lusterka do którego podpięty jest roadbook - kilka stempli odpuszczamy
Nie ukrywam, że największą przyjemność zrobiły na Kosmiczne Świnie i Panna Piggy, Mapety z cudownym błotkiem (Franc, jak naprawdę przepraszam za ten kierunkowskaz - ta gałąź sama tam wskoczyła, suka jedna !!) oraz Kermit.
Loże Tetryków - musieliśmy odpuścić - nie chcemy mieć nic wspólnego z Tetrykami !
Kermit - trochę mroczny, byliśmy tam jako ostatnia i samotna załoga. Ale dało się. Kurka - brzozowy las + mgła - myśleliśmy, że się nie uda
Podjazd u Pani Piggy - zaskoczył najstarszych górali - nasza Kaciałapa wjechała tam sama ! Jak byśmy mieli jeszcze z 15KM więcej to polecielibyćmy w kosmos, a takto zostaliśmy na szczycie jak te **** gibając się do przodu (fajne) i do tyłu (mniej fajne - przynajmniej dla ludzi w środku).
Przy okazji wyciągarka stwierdziła, że w sobotę nie robi - dlatego musieliśmy cześć prób oglądać z pozycji telewidzów.
Jak dla mnie bomba - o sprawach pozasportowych nie wypowiadam się.
Bardzo dziękuję FRANCOWI za to co dla nas zrobił - a nie musiał
Co jak co - ale na nasze wsparcie spokojnie możesz liczyć w przyszłym roku. Widzę co robisz i JAK to robisz. Nie bądź baba, nie maż się i rób tak dalej.
Dziękujemy Piotrkowi i Czarkowi za pomoc (szczególnie od czasu rozje**nia wyciągarki z przodu - bez was ani rusz...)
I UWAGA - Szacunek dla Michała O. - Nie dosć, że chłop samotnie ogarnął Loże Tetryków, na seryjnym quadzie, to jeszcze przez 3 dni znosił pod jednym dachem 3 pierdoły zionące eliksirem i papierosami.
My tam jeszcze wrócimy.....
PS - Choć i tak największym przeżyciem był powrót Kaciałapą do domu na kołach.
W życiu nie jechałem tak wolno - i jeszcze sprawiało mi to przyjemność
Re: IX ZMOTA 2011
Nie było mi w tym roku pisane wystartować ale se po sędziowałem na Kermicie i na chwilę wyskoczyłem na trawers i po pilotowałem se trochę Żaczka było rewelacja miałem suuuper rehabilitację
ale wracając do sedna załóg... zapierda..nie po dojazdówkach to chyba nałóg najczęściej NOWYCH załóg których ja np nie znałem a parę ładnych lat w rajdach już jeżdżę nawet jak kogoś osobiście nie znam to poznaję z widzenia ( np. 2 auta które się u nas utopiły ) oraz osób towarzyszących poruszających się po trasie za załogami (np jedna z pucharu) własnymi samochodami zwracasz takim uwagę żeby nie zrywali i nie jeździli bokiem przepraszają a po chwili wsiadają w samochód i na odjazd dalej swoje jednym słowem BYDŁO
Czy do k..wy nędzy tak ciężko tym pustym łbom pojąć że niedługo przez takie zachowanie off-road będziemy mieli tylko na monitorze PC-ta
dla czego takie Owczarki, Szczury, Ignac, Żaczki i jeszcze parę czołowych załóg znanych z rajdów na "Z" potrafi jadąc powoli ale równym tempem wygrać albo być w czubie i niczego nie zniszcyć
bo robią to dla pasji a nie dla pokazania że są najlepsi 
ale wracając do sedna załóg... zapierda..nie po dojazdówkach to chyba nałóg najczęściej NOWYCH załóg których ja np nie znałem a parę ładnych lat w rajdach już jeżdżę nawet jak kogoś osobiście nie znam to poznaję z widzenia ( np. 2 auta które się u nas utopiły ) oraz osób towarzyszących poruszających się po trasie za załogami (np jedna z pucharu) własnymi samochodami zwracasz takim uwagę żeby nie zrywali i nie jeździli bokiem przepraszają a po chwili wsiadają w samochód i na odjazd dalej swoje jednym słowem BYDŁO
Była Zuza evoIII
Załoga Ostrołęcko - Ełcka extrem Stang-Cichy
Jeep WJ
Załoga Ostrołęcko - Ełcka extrem Stang-Cichy
Jeep WJ
Re: IX ZMOTA 2011
Ja też tego nie ogarniam. Myślałem że przyjeżdżają NORMALNI ludzie, których czasem poniesie jak każdego, ale na zwróconą uwagę żeby kół z błota nie czyścili zrywaniem drogi dla fajnego pana Janka, oni za chwilę i tak to robią idalej pełnym gazem odjeżdżają ryjąc zakręty. ŻENADA !!Stang pisze:zwracasz takim uwagę żeby nie zrywali i nie jeździli bokiem przepraszają a po chwili wsiadają w samochód i na odjazd dalej swoje jednym słowem BYDŁO
Wind is the power, no wind is the pleasure.
Re: IX ZMOTA 2011
A Ty wieśniaku już doszedłeś po bankiecie do siebie

Była Zuza evoIII
Załoga Ostrołęcko - Ełcka extrem Stang-Cichy
Jeep WJ
Załoga Ostrołęcko - Ełcka extrem Stang-Cichy
Jeep WJ
Re: IX ZMOTA 2011
I ja czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Zrozumiem amok, zrozumiem ciśnienie, ale takie chamstwo i bezczelność to mi się w głowie nie mieści. Widząc coś takiego, podobnie zresztą jak pozrywane taśmy, poprzewracane słupki, porozjeżdżane łąki itp. coraz bardziej skłaniam się ku teorii, że faktycznie jedynym rozwiązaniem są tajne rajdy na specjalne zaproszenia. Tylko że to boli, bo chyba nie o to chodzi, żeby się środowisko zrobiło hermetyczne... No ale egoizm za egoizm. Nie może ta myśląca część ponosić konsekwencji bezmyślności tych, którzy są zapatrzeni w czubek własnego fiuta, za przeproszeniem. Bo w przeciwnym razie pozostaną nam tory albo, jak pisał Stang - pecet.MikeWs pisze:Ja też tego nie ogarniam. Myślałem że przyjeżdżają NORMALNI ludzie, których czasem poniesie jak każdego, ale na zwróconą uwagę żeby kół z błota nie czyścili zrywaniem drogi dla fajnego pana Janka, oni za chwilę i tak to robią idalej pełnym gazem odjeżdżają ryjąc zakręty. ŻENADA !!Stang pisze:zwracasz takim uwagę żeby nie zrywali i nie jeździli bokiem przepraszają a po chwili wsiadają w samochód i na odjazd dalej swoje jednym słowem BYDŁO
Sorry, że się odzywam nieproszona, ale z pozycji obserwatora dużo więcej widać niż z pozycji uczestnika. A ja się trochę szwendam po różnych rajdach w roli kibica i niestety widzę, że tendencja jest wszędzie ta sama - przez paru debili mocno kurczą się tereny. Na wyjazd na Zmotę jako kibic czekałam 4 lata i szlag mnie trafia, że ta pierwsza prawdopodobnie była ostatnią.
Btw - Franc - dzięki za 6 punktów
Re: IX ZMOTA 2011
No właśnie i jeszcze musiałem znosić takiego buraka z OstrołękiStang pisze:A Ty wieśniaku już doszedłeś po bankiecie do siebie![]()
Bimberek już mi wyparował ale niedziela była ciężka.
Bankiet był udany jak zwykle pomimo braku atrakcji tanecznych, tylko ludzi jakoś więcej niż zwykle było i znowu miejsc siedzących brakowało. Na szczęście przerzedziło się po przemowie Franca i rozdaniu dyplomów także można było później nawet potańczyć.
My dzielnie pana Janka na próbie zabawialiśmy więc obyło się bez złości.
Wind is the power, no wind is the pleasure.
Re: IX ZMOTA 2011
Fergie czy to byłaś Ty na szczycie "Świń w kosmosie" z Generałem ??Fergie pisze:...
Btw - Franc - dzięki za 6 punktów, Stang i Mike - za wszystko.
Co do rajdu, srajdu to da się przejechać całą trasę turystyka wg taśm, bez orania pól, jadąc wg roadbuka jak jest napisane 5km/h to zwalnialiśmy gdzieś do 10-15km/h bo skłamałbym że jechaliśmy 5 km/h bo licznik ma przekłamania
Co do "Loży Tetryków", byliśmy tam jako pierwsze załogi, do Majchera powiedziałem, jak przyjadą tu auta wyprawowe-turystyczne to dopiero tam będzie oranie pól wokół, bo przecież z góry łatwiej się robi pieczątki, bo po co je robić tak jak to wyznaczył org
Mój Pokrak nie boi się kamieni i otarć przez gałązki, więc może dlatego nie muszę już przed wjazdem przechodzić całej trasy zanim wjadę, ale porada dla nowych to przede wszystkim najpierw trzeba ocenić czy się da tam przejechać np wyprawowym LR z wysoko obsadzonym środkiem ciężkości
Klimat robią uczestnicy, ale pewnie ważna jest ich ilość, więc może po prostu trzeba więcej osób kontrolujących, sędziów bo chyba inaczej się nie da.
nieważne kim jesteś lub kim staniesz się, ważne byś zawsze miał serce doobreee
PSZCZOŁA wersja extrem
PSZCZOŁA wersja extrem
Re: IX ZMOTA 2011
To ten trawers kilerski? Jeśli tak, to faktycznie tam się szwendałamAdas pisze:Fergie czy to byłaś Ty na szczycie "Świń w kosmosie" z Generałem ??
Re: IX ZMOTA 2011
zgadzam się z tym wszystkim w 100%, mimo że trasa była świetna pare załóg może rozpieprzyć klimat całej imprezy. To ma być ZABAWA, PRZYJEMNOŚĆ a nie walka z pieczątkami i terenem żeby udowodnic sobie że jest się znakomitym bo wpadłem na genialny pomysł żeby rozwalić lub zdjąć połowe pieczątek na trasie...DRAMAT. Te załogi które miały coś do pokazania to jak zwykle pokazały więc ludzie po co się męczyć i robić wszędzie rozpierdol... Wcale się nie dziwie że chłopaki tracą już do tego serce bo to nie tak ma wszystko wyglądać. A jeśli chodzi o Z-Konwój to jeśli tak jak to Franc mi obiecał
zabierze mnie ze sobą to ja oczywiście pisze się na to, bo mój tata raczej się nie wybierze niestety.
Re: IX ZMOTA 2011
O właśnie tak jak w Ełku obyło się bez strat ale sędziów było w pytę... więc jak ktoś chce być na srajdzie nie startując to tylko pod warunkiem że jako sędzia na próbieAdas pisze: Klimat robią uczestnicy, ale pewnie ważna jest ich ilość, więc może po prostu trzeba więcej osób kontrolujących, sędziów bo chyba inaczej się nie da.
Była Zuza evoIII
Załoga Ostrołęcko - Ełcka extrem Stang-Cichy
Jeep WJ
Załoga Ostrołęcko - Ełcka extrem Stang-Cichy
Jeep WJ