Strona 2 z 2
Re: Kabaty wieczorem
: 17 grudnia 2009, o 15:09
autor: imbir
Nowik pisze:Właśnie wróciłem z wypadu po warszawskich "Polach elizejskich" (czytaj: Belwederska, Al.Ujazdowskie, Nowy Świat, Pl.Zamkowy). Oświetlenie świąteczne ulic ładne.
Zaczyna łapać mróz to pora na nocne (mroźne) wjechanie w Kabaty - Mikołaj ładuj akumulatory (swoje i do oświetlenia). Zmrozi dukty to się człowiek nie uwali błockiem.
Sypnęło pięknie. W lesie musi być fajnie w głębokim śniegu.
Re: Kabaty wieczorem
: 17 grudnia 2009, o 15:14
autor: imbir
Artur pisze:Swój rowerek "zahibernowałem" na zimę. Wylałem na niego taką ilość mazideł, że aż kałuża się pod nim zrobiła. Niestety miejsce mam tylko na balkonie, owinąłem go więc folią, posklejałem plastrami i czekam na wiosnę.
Przyznajcie się... jak wam idzie zimowy plan treningowy?
Tak na marginesie, jest jakaś szansa na spotkanie przed kolejnym maratonem?
Artur
Balkon to masakra, pomimo folii i mazideł. To już lepiej jeździć :-) Na rowerze byłem raz z Francem, ale zimno było, wiatr i błoto okrutne. Rower cały w błocie, buty, ubranie. Nie fajnie. Teraz jak złapał mróz i spadł śnieg może być fajnie. Może w jakiś weekend gdzieś się wypuszczę. Na razie wychodzę powoli z choroby.
Myślę, że spotkania będą, ale już w nowym roku.
Re: Kabaty wieczorem
: 19 grudnia 2009, o 11:56
autor: Nowik
Teraz to trochę zimno na rowerek

Przy tej temperaturze to przy jeździe 20km/h odczuwalna będzie -25st. Jak się podniesie to mój pobyt w Kabatach murowany

Re: Kabaty wieczorem
: 19 grudnia 2009, o 12:01
autor: Nowik
Artur pisze:Swój rowerek "zahibernowałem" na zimę. Wylałem na niego taką ilość mazideł, że aż kałuża się pod nim zrobiła. Niestety miejsce mam tylko na balkonie, owinąłem go więc folią, posklejałem plastrami i czekam na wiosnę.
Przyznajcie się... jak wam idzie zimowy plan treningowy?
Tak na marginesie, jest jakaś szansa na spotkanie przed kolejnym maratonem?
Artur
Balkonik nie jest ulubionym miejscem roweru

Ale trzeba sobie jakoś radzić.
Folia, pokrowce są dobre przed deszczem i śniegiem, ale także zabójcze poprzez zbieranie sie wilgoci pod folią. Wilgoć ma kłopot z odparowaniem, potrafi tam zostać przez kilka tygodni. Jak się ociepli to wilgotność w powietrzu wzrośnie.
Trzeba wietrzyć jak babcie pierzynę

Nie ma systemu idealnego.
Moje założenia treningowe w normie, choć mróz przeszkadza.
Spotkanko w 2010.