Strona 2 z 2
Re: GÓRA KALWARIA 7.07 - PolandBike
: 8 lipca 2013, o 10:29
autor: greg-GM
Nowik pisze:I po zawodach. Dojechałem cały.
Trasa typowo mazowiecka. Pierwsze 33km do rozjazdu MINI/MAX bardzo szybkie. Same pociągi. Załapałem się za dwoma paniami 20+, a widoki jakie!! Żal było wyprzedzać .W ciągu pierwszej godziny nakręciłem 25km. Klika odcinków asfaltowych, gdzie można było spokojnie przekąsić.Trasa częściowo zahaczała o rejony Piaseczna (Lasów Chojnowskich) z Mazovii. Jedna duża piaskownica + strumyk z buta - niestety podjazd na drugim brzegu to 3m skarpa z piachu, nie dało rady. Tuż przed rozjazdem zaczęło się typowe XC. Zjazdy strome. Na rozgrzewce były obawy, ale adrenalina (adrenalinka.pl

) robi swoje i wszystko na kołach. Na wale za Czerskiem kartoflisko, krótka koncentracja przeciwników (podobno zgubiliśmy trasę) i dalej ogień. Podjazd na podzamcze, wokół murów, fosa, główne wejście, kościół i w dół w sady. Tu trochę bałaganu. I wreszcie wisienka na torcie - podjazd po bruku ul. Św.Antka do miasteczka, jeszcze krótki finisz na "górokalwaryjskiej przełęczy" i kreska.
Chętnie start zadedykuję koledze Imbirowi, ale czy wynik jest godny pochwały? (choć jechało mi się dobrze, to rezultaty trochę smucą).
MAX 54,5km (oficjanie podają 50km) czas: 2:23:14, Vśr=ok.22km/h, miejsce Open 103/169, miejsce M4 22/40
Jeszcze zapomniałem o wywiadzie dla bliżej niezidentyfikowanej telewizji. Już jestem gwiazdą, celebrytą

Średnia jak na piachy, karfofliska i podjazdy to chyba spoko - kolega wraca do gry

Powodzenia w formowaniu formy
A u mnie tylko trzy telefony od rodziny i znajomych z Góry - czy nie startuję? bo gdzieś chcieliby kobicować
Trochę szkoda, że nie mogłem pośmigać w stronach rodzinnych mojej żony.
Aha ... "Załapałem się za dwoma paniami 20+, a widoki jakie!! Żal było wyprzedzać." - też mam to samo - jest coś hipnotycznego w takim kręceniu
Nowik to ci tym bardziej gratuluje że mogłeś połączyć spektrum wrażeń

w jednej imprezie.
Re: GÓRA KALWARIA 7.07 - PolandBike
: 8 lipca 2013, o 14:50
autor: Nowik
Było twardo. Piach to tylko w jednym miejscu duża łacha. Choć na początku po skończeniu się asfaltu była "pustynna burza", ledwo co było widać.
Re: GÓRA KALWARIA 7.07 - PolandBike
: 10 lipca 2013, o 09:10
autor: greg-GM
Nowik pisze:Było twardo. Piach to tylko w jednym miejscu duża łacha. Choć na początku po skończeniu się asfaltu była "pustynna burza", ledwo co było widać.
Pustynne burze to częste okresowe zjawisko atmosferyczne wywoływane przez gwałtowne wiry masowego kręcenia na sypkim podłożu, szczególnie upierdliwe w letnie weekendy.
Jeszcze raz gratuluję startu i wyniku.
Pozazdrościłem Ci wspinaczki pod zamek w Czersku i bruki podjazdu w Górze - tu chciałem trochę potrenować przed Kazimierzem (mam nadzieję, że podjazd Zamkową będzie na szlaku MEGA z Nałęczowa).
No niestety spóźniłem się i metę mi zwinęli

, musiałem ruszyć z Góry na poszukiwanie ale tu już śmigałem ponad 30-36 km/h drogą przez Brześce. Ale do Czerska ok 20% było w terenie. Wczoraj dokręciłem 114,8 km w czasie 4:24 (średnia 26 km/h).
Re: GÓRA KALWARIA 7.07 - PolandBike
: 15 lipca 2013, o 13:25
autor: ap4x4
ap4x4 pisze:Mój rower odpoczywa jeszcze przez 2 tygodnie
Jeszcze 2 tygodnie.
Jeszcze dwa.
OK.
Już jestem.
Jakby coś to od teraz znowu dysponuję wszystkimi weekendami i mogę gdzieś pojechać.
Trochę to trwało ale jestem, znowu jestem

Re: GÓRA KALWARIA 7.07 - PolandBike
: 18 lipca 2013, o 07:01
autor: ap4x4
No i pierdyknąłem wczoraj 108km na rowerku
Co prawda głównie po czarnym ale zawsze.
Mogę startować, gdzie jedziemy?
Re: GÓRA KALWARIA 7.07 - PolandBike
: 18 lipca 2013, o 08:50
autor: Nowik
Teraz czas urlopu. Niestety bez roweru

Prawdopodobny mój start w maratonie - 1 września Skarżysko Kamienna.
Re: GÓRA KALWARIA 7.07 - PolandBike
: 22 lipca 2013, o 21:44
autor: greg-GM
ap4x4 pisze:No i pierdyknąłem wczoraj 108km na rowerku
Co prawda głównie po czarnym ale zawsze.
Mogę startować, gdzie jedziemy?
No jeszcze tak x 10 i jedziemy
To tak próbuję żartem trochę nakręcić jakąś wyprawę albo maraton.
Ja też zamiast roweru w sobotę i niedzielę naginałem karku i nawet odszukałem głęboko ukryte mięśnie, o których istnieniu nie miałem pojęcia, podczas układania płytek 40x40x4 cm na tarasie na działce.
Na urlop planuje wyjechać też nie na rower tylko na autokarową objazdówkę, pod koniec sierpnia. Powrót 29.08.2013 a Skarżysko 1.09.2013 - będzie trochę cienko z czasem na przygotowanie

do startu.
Ale też planuję: Skarżysko a potem Rawa Maz.
Ponadto jeszcze Podlaski Przełom Bugu - gdzieś tam czeka.