To ma być impreza typu trophy coś na wzór Wertepu (starego) lub Mutta.
To nie przeprawówka tylko sport- próby w większości na kołach ( czasami winch + Taryfy za opuszczanie PP ) do tego OS-y i Triale. Wygrywa załoga najwszechstronniejsza i dysponująca świetnym sprzętem.
Zupełnie inna koncepcja niż ZMOTA. Wynika to ze specyfiki terenu, pozwoleń od Nadleśnictwa a także mej chęci do zmierzenia się z nowym wyzwaniem.
Muszę poćwiczyć też i taką organizację bo w 2008 moja nowa impreza będzie mega rzezią ( PL-LIT) 5-cio dniową i tu klasyfikacja będzie wymagała czasu ( tak jak jest na Ładodze i Chorwacji ). Ełk Trophy wydaje się fajną wprawką. Myślę , że podołamy i wszyscy którzy lubią typowe rajdowe ciśnienie będą Zadowoleni.
Typową przeprawówką bez-ciśnieniową pozostaje ZMOTA
Docelowo; Chcę robić:
ZMOTĘ na jesieni jako ciężką przeprawówkę
TRANSPOLONIĘ i jej odmiany na majówkę i w wakacje typowa turystyka
oraz 5-cio dniową imprezę na pograniczu Polski i Litwy na wiosnę
jej wstępna nazwa to
POGOŃ za ORŁEM ( godła obu Państw ) to na wiosnę ( marzec/kwiecień)- duża impreza z poważnymi sponsorami ( i z wpisowym

też) jako polski odpowiednik Ładogi czy Chorwacji.
Potencjał terenowy jest gigantyczny ( spojrzałem z góry

) , Znajomości się powiększyły a i moce przerobowe i chęci pozwalają
W sumie 3 lub4 duże imprezy off roadowe w roku- to tak w sam raz na mój wolny czas i wydolność.
Ełk to fajna miejscówka na imprę ale docelowo nie chcę jej organizować.
Trza pomóc przy pierwszej i przy okazji się powprawiać
Tak to Panie Klamerku wygląda właśnie............